wyszukiwanie
szukaj
o gazecie ›
redakcja ›
zasięg ›
reklama ›
zamów ogłoszenie ›
napisz do nas ›
forum ›
dodatki tematyczne

Kurier Edukacyjny ›
Kurier Budowlany ›
Kurier Sportowy ›
galerie ›
iquest zlotoklos photos.pl dobrowolski portret Piaseczno wildlife photos radar.photos.pl Piaseczno portret strony www, internet, reklama, fotografia, poligrafia, Piasecznostrony www, internet, reklama, fotografia, poligrafia, Piaseczno
2009-01-16
Rospuda w Magdalence?     (Lesznowola/Raszyn)

Grzegorz Traczyk

Mieszkańcy Magdalenki i Sękocina nie rezygnują z protestu przeciwko planowanej rozbudowie drogi wojewódzkiej, której realizacja wraz z ogromnym węzłem wymaga wycinki kilku hektarów starego lasu i wyburzenia domów. Ich zdaniem Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, przygotowując inwestycję, złamała unijne przepisy, dotyczące ochrony środowiska. Sprawę zgłoszono do Komisji Europejskiej.

Mieszkańcy Magdalenki oraz Sękocina protestują przeciwko powstaniu drogi ekspresowej, która ma przebiegać po śladzie istniejącej ulicy Słonecznej (droga wojewódzka nr 721). Sprzeciwiają się również budowie ogromnego Węzła Magdalenka, który powstanie w miejscu obecnego skrzyżowania z Al. Krakowską (droga S-7). Planowana inwestycja spowoduje nie tylko wyburzenie kilkunastu domów, uciążliwy hałas i zwiększenie szkodliwych spalin, lecz także wycinkę kilku hektarów lasu. Zgodnie z miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego kilkaset metrów dalej, omijając zabudowania, miała powstać tzw. Słoneczna-bis. Jednak autor projektu wraz z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad zdecydowali inaczej. Mieszkańcy zgadzają się, że trasa jest niezbędna i popierają budowę nowej drogi oraz węzła komunikacyjnego, ale 800 metrów dalej w stronę Warszawy, gdzie są niezabudowane przestrzenie od dawna, czekające na tę inwestycję. Takie rozwiązanie zdaniem protestujących byłoby nie tylko znacznie tańsze, lecz także dużo korzystniejsze dla mieszkańców i środowiska. Protestujący uważają, że GDDKiA złamało prawo europejskie, między innymi nie przedstawiając kilku wariantów inwestycji i nie przeprowadzając konsultacji społecznych. Dlatego też postanowili powiadomić o tym Komisję Europejską, która pilnuje, by środowisko nie było niszczone, a tego typu inwestycje były przeprowadzane zgodnie ze standardami i przepisami obowiązującymi we wszystkich krajach Unii Europejskiej. „Komisja dokonała wstępnej oceny przedstawionych przez Pana informacji i uznała, że wskazują one iż w niniejszej sprawie mogło dojść do naruszenia dyrektywy w sprawie oceny skutków wywieranych przez niektóre przedsięwzięcia publiczne i prywatne na środowisko naturalne” -czytamy we fragmencie pisma, w którym komisja poinformowała stowarzyszenie o otwarciu sprawy przeciwko Polsce celem jej wyjaśnienia z władzami. -Sam fakt wszczęcia procedury przez Komisję Europejską świadczy o tym, że jest coś na rzeczy i mamy nadzieję, że to wreszcie przyniesie jakiś skutek -mówi Aleksander Mamak ze stowarzyszenia Przyjazna Droga 721. -30 grudnia GDDKiA ogłosiła przetarg na budowę, nie mając prawomocnej decyzji środowiskowej ani wyroku sądu administracyjnego w sprawie decyzji lokalizacyjnej. Nie wiem czemu to ma służyć, bo jeśli któraś z tych decyzji będzie negatywna, cała inwestycja zostanie wstrzymana -uważa Aleksander Mamak. -GDDKiA narazi Skarb Państwa na niepotrzebne straty dokładnie tak, jak w słynnej sprawie w Dolinie Rospudy, którą ekolodzy wygrali z podobnego powodu - dodaje.
Komisja Europejska jeszcze pod koniec ubiegłego roku wystąpiła do rządu polskiego o przekazanie całej dokumentacji sprawy, żeby sprawdzić, czy podczas przygotowywania inwestycji rzeczywiście doszło do naruszenia dyrektyw Unii Europejskiej.

FOTO: W marcu ubiegłego roku mieszkańcy Magdalenki i Sękocina protestowali blokując drogę, a w tym roku po wyczerpaniu wszystkich możliwości w kraju, postanowili interweniować w Komisji Europejskiej

Komentarze
nick: Robert_C,     2009-01-18   17:17:12
Każdy człowiek ma prawo do obrony swojego spokoju i miejsca zamieszkania. Ma prawo, by bronić swoich praw. I osobiście tego nie neguję. Rozumiem działania protestacyjne w obronie swojego prawa do życia i mieszkania w spokoju. Jest to normalne i ludzkie. Jednak dalej problem polega na tym, jak daleko kto się posuwa w obronie swoich praw. Jednym z przykładów przekroczenia wszelkich granic w obronie swojego prawa do spokoju,jest postawa NIMBY (skrót z angielskiego, co na polski można przetłumaczyć jako "Nie pod moim oknem"). Typowe cechy NIMBY to: 1. Granie roli pokrzywdzonego i oszukanego przez system (inwestora, Państwo) 2. Powszechne zarzucanie wszystkim manipulacji, łamania prawa, jakichś tajemnych układów (zazwyczaj kryminogennych). 3. Agresja w działaniach. Braku argumentów w dyskusji NIMBY nadrabiają krzykiem (chcą po prostu zakrzyczeć lub nawet zastraszyć oponenta). Często organizują blokady dróg lub jakieś inne demonstracje. 4. Całkowita odporność na racjonalne argumenty i fakty. 5. Zaskarżanie wszelkich decyzji, gdzie się da, z Brukselą i RPO włącznie. Liczą, że któraś ze skarg w końcu coś da. 6. Proponowanie jakiegoś innego wariantu. Zazwyczaj temu społecznemu wariantowi brak racjonalności, ale NIMBY nie przyjmują do wiadomości, że ich propozycja jest pozbawiona sensu. Zazwyczaj wariant inwestycji proponowany przez NIMBY wchodzi w o wiele większe konflikty społeczne i środowiskowe. 7. Przekonywanie, że działania są podejmowane w imieniu większej grupy ludzi. Zazwyczaj nie jest to prawdą (albo prawdą tylko częściową, gdyż NIMBY posługują się manipulacją i w początkowym okresie udaje im się zgromadzić kilka nieświadomych osób wokół siebie), a przypisywanie sobie reprezentowania większego ogółu ma tylko wykazać, zasadność protestu i rzekome występowanie w roli społecznika. Zazwyczaj cały protest ogranicza się do 4-5 osób, które, by pokazać, że jest ich więcej, zakładają trzy stowarzyszenia i dwie koalicje tych stowarzyszeń. 8. Posługiwanie się argumentami ekologicznymi. Zwykle swój zakątek, gdzie mieszkają, NIMBY porównują do jakichś wybitnych rejonów przyrodniczych. Ostatnio stało sie modne porównywanie wszystkiego do Rospudy. Zazwyczaj porównanie do Rospudy następuje wtedy, gdy dana okolica nie jest w stanie obronić się sama pod względem przyrodniczym i pod względem problemu inwestycyjnego. 9. Głoszenie nieprawdy lub półprawd. NIMBY wiedzą, że trzymanie się prawdy jest przeciw nim. 10. Posługiwanie się populizmem, które najczęściej przejawia sie negowaniem opinii autorytetów. Negocjacje z takimi ludźmi nic nie dają, gdyż działanie NIMBY nie opiera się na racjonalnym myśleniu, tylko na myśleniu o własnym interesie. NIMBY po prostu widzą świat w promieniu 500 metrów. Tu znajduje się chyba najciekawsze opracowanie dotyczące zachowań NIMBY: http://www.krytyka.org/pokaz_pracenaukowa.php?id=47 Działania kilku osób z Magdalenki to typowe NIMBY. Odnosząc się konkretniej do ich działań i treści, jakie wypowiadają (oczywiście w imieniu wielu setek innych osób, a jakże), nie ma praktycznie zdania, które byłoby prawdziwe. - węzeł Magdalenka był od zawsze planowany w tym miejscu i łatwo można sprawdzić to w MPZP Lesznowola, a także w planach województwa. - konsultacje społeczne były przeprowadzane. Jeśli ktoś o nich nie wiedział, to znaczy, że nie interesuje się tym, co się dzieje w okolicy. Zresztą panowie piszą częstokroć, że składali do inwestora i urzędów wiele uwag, co przeczy temu, że o czymś nie wiedzieli - bezpodstawny jest zarzut złego wariantowania inwestycji, a także odnoszenie się do obecnego prawodawstawa UE. Trasa Salomea-Wolica jest prowadzona trybem sprzed nowelizacji prawa ochrony środowiska z lipca 2005 roku. Decyzja lokalizacyjna dla trasy została wydana na przebieg całkowicie zgodny z wcześniejszymi planami zagospodarowania. - las w Sękocienie i w okolicach Magdalenki jest niewielkiej wartości przyrodniczej (by nie powiedzieć, że żadnej). Na wszystkie wątpliwości kilku mieszkańców Magdalenki i Sękocina udzielił odpowiedzi Wojewódzki Sąd Administracyjny w swoim wyroku z 29 maja 2008 roku: http://orzeczenia.nsa.gov.pl/cbo/do/doc?d=1A12D0555993EADEE086221D5B7FA2462171B03B&sc= Jest tam napisane wszystko i o wariantowaniu inwestycji i o konsultacjach i wielu innych sprawach. Wszystkie zarzuty zostały odrzucone, a uzasadnienie wyroku jest wprost druzgocące dla skarżących. Póki ten wyrok nie został uchylony, trzeba przyjąć, że taki jest stan prawny i prawda o projekcie trasy Salomea-Wolica. Jednak ci ludzie oczywiście nie przyjmują tego wyroku do wiadomości, a w zasadzie traktują go za niebyły i wciąż występują z takimi samymi zarzutami, które niezawisły sąd już odrzucił. Wciąż na swojej stronie internetowej szkalują inwestora, a nawet bez zgody projektanta dokonują zmian na oficjalnych mapach inwestycji (dorysowując swój flamastr-projekt), co jest po prostu łamaniem praw autorskich.
nick: Robert_C,     2009-01-18   17:18:26
Uzasadnienie wyroku WSA jest długie i zawiłe, więc pozwolę tu sobie przytoczyć kilka fragmentów (własciwe uzasadnienie sądu rozpoczyna się dopiero w drugiej części zalinkowanego wyżej dokumentu): Odnośnie zarzutu niepowiadamiania stron WSA pisze Z akt sprawy wynika, że strony postępowania rzeczywiście nie zostały powiadomione o jego wszczęciu bezpośrednio po jego wszczęciu. Uchybienie to nie miało jednak wpływu na treść rozstrzygnięcia. Po wszczęciu postępowania zostało Sygn. akt IV SA/Wa 2337/06 ono zawieszone. W okresie zawieszenia nie były przeprowadzane żadne czynności. Po podjęciu postępowania jego strony mogły w nim czynnie uczestniczyć. Brak jest w związku z tym jakichkolwiek podstaw do przyjęcia, że zawiadomienie stron o wszczęciu postępowania dokonane w kilka miesięcy po jego wszczęciu uszczupliło w jakikolwiek sposób interes skarżącego. Skarżący poza wskazaniem na fakt, iż został zawiadomiony o wszczęciu postępowania w kilka miesięcy po tym, jak zostało ono wszczęte nie wskazuje konkretnie na czym miałoby polegać uszczuplenie jego uprawnień.(...) Po dokonaniu zawiadomienia strony postępowania mogły zapoznawać się z aktami wyrażać swoje stanowisko oraz wnosić środki odwoławcze. Nie ma więc zdaniem Sądu żadnego racjonalnego uzasadnienia twierdzenie, iż przez niemożność uczestnictwa skarżącego w początkowej fazie postępowania administracyjnego nie mógł on skorzystać w pełni ze swoich uprawnień procesowych w celu przedstawienia swojego poglądu na sprawę. Zarzuty podniesione przez Stowarzyszenie "P" (zapewne Przyjazna 721) nie dają, zdaniem Sądu, podstaw do uchylenia zaskarżonej decyzji oraz decyzji ją poprzedzającej. Podstawowym zarzutem stawianym przez Stowarzyszenie zaskarżonej decyzji jest niepowiadomienie mieszkańców gminy L. o toczącym się postępowaniu. Zdaniem Sądu jest to zarzut nieuzasadniony.Twierdzenie, iż mieszkańcy Gminy L. mają interes prawny w tym, by uczestniczyć w postępowaniu administracyjnym dotyczącym lokalizacji drogi [...] na odcinku S. - W. jest twierdzeniem dowolnym. Jak wynika z akt sprawy węzły "S.", "J." i "M." zlokalizowane mają być na terenie Gminy R.. Brak było więc podstaw do powiadamiania o toczącym się postępowaniu mieszkańców gminy L. W sprawie wywłaszczeń WSA pisze: Za nieuzasadniony uznać również należy zdaniem Sądu zarzut naruszenia art. 64 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Ponownie stwierdzić należy, iż własność nie jest prawem o charakterze absolutnym i zgodnie z treścią art. 21 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej dopuszczalne jest wywłaszczenie na cel publiczny za słusznym odszkodowaniem. W sprawie lokalizacji węzła Magdalenka WSA pisze: Używanie przez skarżące Stowarzyszenie sformułowania "monstrualny węzeł, który spowoduje skierowanie całego ruchu na osi północ - południe na drogę [...]" jest zdaniem Sądu argumentem o charakterze emocjonalnym, a nie merytorycznym. Racjonalne odniesienie się do tego rodzaju argumentu nie jest możliwe.(...) Zarzut, iż naruszony został art. 5 ust. 1 pkt 2 i art. 7 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 10 kwietnia 2003 roku o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych poprzez brak analizy i określenia właściwych wymagań dotyczących powiązania przedmiotowej inwestycji z drogą publiczną nr [...] jest w ocenie Sądu bezzasadny. Sam fakt, iż w przekonaniu Stowarzyszenia węzeł "M." jest usytuowany w niewłaściwym miejscu nie jest równoznaczny uznaniem, iż organy administracji dokonały niewłaściwej analizy powiązania planowanej drogi z innymi drogami publicznymi. W sprawie zarzutu braku wariantów WSA pisze: Zarzut braku wariantów w planowanej inwestycji podniesiony przez Stowarzyszenie jest zdaniem Sądu nieuzasadniony. Raport oddziaływania na środowisko zawiera opis wariantów przebiegu przedsięwzięcia. Raport zawiera opis tzw. wariantu zerowego oraz wariantu, w którym droga jest budowana. W ramach opisu wariantów przebiegu inwestycji na obszarach chronionych przyrodniczo autorzy raportu rozważali możliwości zmiany przebiegu trasy i wskazali powody dla których jest to niemożliwe. Również przy opisywaniu wariantu przebiegu inwestycji na obszarach intensywnej zabudowy mieszkaniowej autorzy raportu wskazali powody dla których wybrali wariant przebiegu wskazany w decyzji lokalizacyjnej. Zdaniem Sądu przedstawione w raporcie warianty spełniają wymóg zawarty w art. 52 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 roku Prawo ochrony środowiska, z którego wynika konieczność opisu analizowanych wariantów, w tym wariantu polegającego na niepodejmowaniu przedsięwzięcia oraz wariantu najkorzystniejszego dla środowiska wraz z uzasadnieniem ich wyboru. Analizowanie hipotetycznych możliwości innego przebiegu drogi jest w ocenie Sądu zbędne. Podzielić należy pogląd autorów raportu, iż każda próba odciągnięcia tras w lewo lub w prawo od założonej osi spowoduje, że sumaryczna długość kolizji z terenami zabudowy wzrasta zwłaszcza w rejonie M. - R.. - Tu jest miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla gminy Lesznowola (Magdalenka to część Gminy Lesznowola): siskom.waw.pl/materialy/s7s8/lesz_zagospodarowanie_przestrzenne.jpg Na nim widać przebieg drogi wojewódzkiej nr 721 (ul. Słoneczna) i węzeł Magdalenka z DK7 Tak wygląda węzeł Magdalenka na mapie orientacyjnej Trasy Salomea-Wolica: siskom.waw.pl/mapy/s7s8/W-magdalenka.PNG GDDKiA puściła DW 721 wg wariantu 2 ulicy Słonecznej z planu Lesznowoli.
nick: tygrysow,     2009-01-24   12:22:42
komentarz będzie krótki i Węzłowaty .2 dni po wymądrzaniu się aktywisty-kłamczucha z SISKOM Roberta_c NSA uchylił wyrok dotyczący decyzji lokalizacyjnej.I nie zrobił tego z błahego powodu(np. czyjegoś gryzmołu) .Większość tez w komentarzu jest kłamliwych. To zresztą b.ciekawe kto i dlaczego manipuluje opinia społeczną w środkach masowego przekazu Jest to wąska grupcka aktywistów,którzy wspierają GDDKiA powołując się na interes społeczny jednocześnie nie otrzymując od tego społeczeństwa żadnego mandatu.
nick: tygrysow,     2009-01-24   12:30:24
nasz komentarz do kłamstw aktywisty SISKOM www.721.org.pl/files/sskomklamstwa.pdf

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

przepisz kod z obrazka         
2001-2010 © Kurier Południowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest