wyszukiwanie
szukaj
o gazecie ›
redakcja ›
zasięg ›
reklama ›
zamów ogłoszenie ›
napisz do nas ›
forum ›
dodatki tematyczne

Kurier Edukacyjny ›
Kurier Budowlany ›
Kurier Sportowy ›
galerie ›
iquest zlotoklos photos.pl dobrowolski portret Piaseczno wildlife photos radar.photos.pl Piaseczno portret strony www, internet, reklama, fotografia, poligrafia, Piasecznostrony www, internet, reklama, fotografia, poligrafia, Piaseczno
2009-05-29
Następny krok do samodzielności     (Michałowice)

Sławomir Krejpowicz

Minęły niespełna trzy miesiące od burzliwego zebrania, podczas którego większość obecnych tam mieszkańców Komorowa i Granicy opowiedziało się za utworzeniem własnego, odrębnego od Michałowic, samorządu. Tak jak zapowiadali członkowie zespołu organizacyjnego z ostatnim dniem marca złożony został wniosek do MSWiA o powołanie nowej gminy wiejsko-miejskiej Komorów

Choć to nie pierwsza próba odłączenia się Komorowa od gminy Michałowice, to z pewnością najdalej idąca. Sprawa trafiła na najwyższy szczebel administracji państwowej. W przypadku pozytywnego rozpatrzenia wróci do gminy w formie konsultacji społecznych.
- Samo przedsięwzięcie może wydawać się sensacyjne i rzeczywiście takie jest - mówi radna gminy Michałowice i jednocześnie członek zespołu organizacyjnego, Ewa Borzymowska. - Doszło do uwolnienia społecznej energii, która kumulowała się od dłuższego czasu. Jest czymś naturalnym, że stworzyło to sprzeciw drugiej strony. Władze gminy nie są zainteresowane uszczuplaniem swojego stanu posiadania.
Inicjatorzy wydzielenia nowej gminy podkreślają, że gmina Michałowice to „zlepek niespójnych i gospodarczo, społecznie i kulturowo całkiem odmiennych miejscowości, bez żadnego centrum, jakichkolwiek wspólnych priorytetów czy interesów”.
- Pomysł, żeby Komorów stał się gminą nie jest nowy - mówi Ewa Borzymowska. - Niedobrym było inkorporowanie Komorowa do gminy Michałowice w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Może komorowianie coś przespali, zaniedbali? Daliśmy się włączyć do czegoś, co jest kompletnie niespójną całością. Są to dwa centra osadnicze Komorów i Michałowice, przedzielone szerokim pasem zieleni. Mamy inną historię, potrzeby i zadania do zrealizowania. Nie to, że jesteśmy lepsi, choć taką gębę próbuje nam się dorobić.

Gmina to nie tylko Komorów

Inne powody wskazuje wójt gminy Michałowice Roman Lawrence.
- Część mieszkańców Komorowa jest niezadowolona - mówi wójt Lawrence. - Stało się tak, że przez kilka lat prowadzona była z różnych źródeł kampania dezinformacji mieszkańców. Pokazywano gminę jako nieładną, nieinteresującą się Komorowem. Nie wszystkie te informacje dementowaliśmy. Ale patrząc z perspektywy czasu, nie jest to pogląd uzasadniony. Tam wszystko było pierwsze: stacja uzdatniania wody, zbiornik retencyjny, liceum ogólnokształcące, ogródek jordanowski, boisko ze sztuczną nawierzchnią, itp. Nawet oświetlenie uliczne typu „parkowego” jest jedynie w Komorowie. Popatrzmy na to w ten sposób, że gmina to nie tylko Komorów, ale dziesięć innych miejscowości, o które trzeba dbać równomiernie.
Faktem jest, że o utworzeniu miasta - ogrodu komorowianie nie mówią jednym głosem. Wydzielanie nowych gmin również nie należy do częstych praktyk administracji państwowej.
- Pod listą poparcia wniosku podpisało się 1200 osób - tłumaczy Ewa Borzymowska. - Liczymy na to, że ministerstwo rozpocznie procedurę. Taka decyzja powinna zapaść do końca lipca. Potem mogą rozpocząć się konsultacje społeczne. Nie wiemy czy uda się wydzielić nową gminę Komorów, w takiej formule, jak my chcemy. Natomiast bez precedensu nie ma postępu. Komorów był z założenia miastem-ogrodem, dlatego staranie się o prawa miejskie jest dla mnie logiczne. Chodzi o to, żeby ludziom było z tym dobrze.

Dziel i rządź!

O ile głosowanie podczas zebrania które odbyło się 4 marca w komorowskim liceum pokazało jednoznacznie, że chęć do secesji jest, to pozostałe zebrania wiejskie wskazywały, iż mieszkańcy są za utrzymaniem status quo. Nie są to wyniki przesądzające i ostateczne. Dopiero konsultacje społeczne wskażą, jaka jest wola społeczności całej gminy Michałowice.
Inicjatorzy wydzielenia nowej gminy, widzą w swojej koncepcji możliwość zakończenia sporów.
- Gminę Michałowice utworzono w myśl zasady „dziel i rządź!” - mówi Ewa Borzymowska. - Tak jest tutaj, gdzie sklepano na siłę dwie społeczności i niech się leją. Choć przyznaję, że był to pewnie przypadek. Utworzenie gminy w takim kształcie było błędem, generującym konflikty.
Podział jednej dużej gminy na dwie mniejsze rodzi pytania o przyszłość finansową nowych samorządów. Nie tyle o możliwość utrzymania administracji, urzędu, jednostek gminy, ale i rozwój i inwestycje.
- Nie podejmowalibyśmy tego wniosku, gdybyśmy tego dobrze nie policzyli - twierdzi Ewa Borzymowska. - Nowa gmina Komorów nie byłaby zbyt mała. Jedni i drudzy mieliby wystarczająco dużo środków. Liczymy na potencjał społeczny i możliwości rozwoju, na fundusze europejskie, które do tej pory nie były wykorzystywane. Zwłaszcza w potencjał ludzki. Mechanizm norweski to nie są fundusze unijne. Myślę, że nowa gmina byłaby w tym efektywniejsza.
- Ja nie jestem za ucinaniem głów tym, co są za podziałem - podkreśla wójt Roman Lawrence. - Wszystko jest w rękach mieszkańców naszej gminy. Jeśli jest taka wola, to niech władza na szczeblu najwyższym zdecyduje. Gmina jest duża, mogłaby podzielić się nawet na trzy części. Tylko, że pieniędzy na inwestycje będzie mniej. Każda miejscowość potrzebuje, młodych ludzi, którzy będą ją rozwijać. Komorów jest w zasadzie zabudowany, co będzie za 20 lat? Zostanie tylko takie zamknięte getto kulturowe. Tak to może się skończyć.

Votum nieufności dla wójta

Do zespołu organizacyjnego na rzecz powołania nowej gminy należą obecni radni z Komorowa i Granicy. Ich inicjatywa to pewnego rodzaju votum nieufności dla obecnego wójta i jego pracy.
- Nie ukrywam, że tak jest - mówi Ewa Borzymowska. - Ale nie jest też tak, iż myślimy tylko o wójcie, który nam się nie podoba. Dzisiaj jest ten, jutro będzie inny. Mamy zastrzeżenia, lecz najważniejsi są w tym ludzie. Ten projekt nie jest przeciwko komukolwiek lecz za.

Bez gruszek na wierzbie

Kolejne podejście do utworzenia nowej gminy jest z pewnością najlepiej przygotowane z dotychczasowych, chociaż zaskoczyło zarówno władze gminy, jak i
część mieszkańców samego Komorowa. W przypadku powodzenia projektu obie strony deklarują sąsiedzką współpracę. Jednak do tego czasu wójt Roman Lawrence przekonywał będzie do jedności w gminie.
- Jeżeli dojdzie do konsultacji społecznych, trzeba będzie uzasadnić, dlaczego nie warto się dzielić - tłumaczy. - Czy ludzie przyjmą tę argumentację, tego nie wiem. Nie będziemy obiecywać gruszek na wierzbie. Na pewno zwrócimy uwagę na negatywne skutki tego podziału.
- Gmina Michałowice wspólnotą nie jest, w związku z tym taki stan długo nie potrwa - dodaje Ewa Borzymowska. - Jeżeli teraz nie uda się, to powiedzie się za parę lat. Mieszkańcy sami do tego wrócą.

Sami inicjatorzy odrzucają pomysł przyłączenia się do Pruszkowa.
- Nie widzimy absolutnie powodu, aby stawać się przedmieściem Pruszkowa - tłumaczy Ewa Borzymowska. - Gdybyśmy nie powstrzymali zabudowy pól przy Alei Kasztanowej, tak by się z pewnością stało. Chcemy rozwijać się harmonijnie a gmina Michałowice w obecnym kształcie takiego rozwoju nie zapewnia. Zabudowa Pęcic hangarami i magazynami powoduje, że rozjeżdża się tą piękną, zabytkową miejscowość. Takie niszczenie przestrzeni zbliża się do Komorowa.
Gmin takich jak Michałowice, gdzie pojawiają się dwie odśrodkowe siły jest w Polsce pewnie wiele. Inną kwestią jest, jak na problem Komorowa spojrzą urzędnicy w Warszawie, wydając decyzję o przyjęciu lub odrzuceniu wniosku o powołaniu trzeciego na trasie kolejki WKD miasta-ogrodu.

FOTO: Wójt Michałowic Roman Lawrence będzie przekonywał do jedności w gminie

Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

przepisz kod z obrazka         
2001-2010 © Kurier Południowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest