Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 8 listopada 2019**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 8 listopada 2019**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 8 listopada 2019**


wydanie pruszkowsko-grodziskie (nr 514), 2014-01-24
Hospicjum przyjmuje ponad kontrakt

PRUSZKÓW Od nieco ponad dwóch lat w Pruszkowie działa Hospicjum Domowe „Sokrates", które przyjęło już blisko 400 pacjentów. W ramach kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia placówka może objąć jednoczesną opieką 22 umierających. - Przyjmujemy ponad dwa razy więcej chorych niż refunduje NFZ, bo takie jest zapotrzebowanie wśród mieszkańców, a my nie odmawiamy nikomu pomocy – przyznaje Janusz Furman, pomysłodawca i założyciel pruszkowskiego hospicjum

Placówka działa w Pruszkowie od października 2010 roku, a jej siedziba mieści się w wyremontowanym starym budynku szpitala przy Al. Armii Krajowej. Miejsce siedziby hospicjum nie jest przypadkowe. Na potrzebę zapewnienia świadczeń hospicjum domowego na tym terenie wskazywały opinie środowiska lekarskiego Pruszkowa i okolic. Istnienie takiej potrzeby potwierdzało również wieloletnie doświadczenie Janusza Furmana w zakresie usług hospicyjnych (Hospicjum Stacjonarne Caritas w Warszawie – 2,5 roku, Fundacja Hospicjum Onkologiczne im. Św. Krzysztofa w Warszawie – usługi stacjonarne i domowe – 2,5 roku, Hospicjum Domowe Archidiecezji Warszawskiej – 5 lat).

Bez szans na wyleczenie
Janusz Furman - pytany o "przyczyny" utworzenia hospicjum przyznaje, że zaważyły tu względy zarówno osobiste, jak i zawodowe. - Jako lekarz czułem, że medycyna czy leki to nie wszystko, czego potrzebuje pacjent - mówi Furman. - Ponadto, kiedy zachorował mój teść, widziałem, z jakimi problemami musi borykać się jego rodzina. Żyjemy w takich czasach, że kwestie zawodowe uniemożliwiają nam poświęcenie odpowiedniej ilości czasu choremu ojcu, matce, czy innej bliskiej osobie. Potrzebna jest więc instytucja, która wspomoże i chorego, ale także jego rodzinę w najtrudniejszym momencie – schyłkowej fazie choroby nowotworowej.
Hospicjum opiekuje się osobami, które nie mają szans na wyleczenie. W większości przypadków są to chorzy na nowotwory. - Większość naszych pacjentów to ludzie w drugiej połowie życia, ale zdarzają się też dwudziestokilkuletni chorzy, bez szans na wyzdrowienie – mówi Janusz Furman. - Przeżywalność tych osób jest różna, czasem jest to kilka dni, tygodni, czasem miesięcy. Mieliśmy pacjentkę, która po przerzutach nowotworowych żyła jeszcze dwa lata.

Potrzebują empatii
Hospicjum zatrudnia m.in. kilku lekarzy i pielęgniarki oraz psychologów, którzy pracują z chorymi w ich domach. Zmieniają opatrunki, podają leki przeciwbólowe, podłączają kroplówki, ale przede wszystkim są z pacjentem i jego rodziną. - Umierający czuje się upokorzony chorobą, bólem, odrzucony przez życie – mówi Janusz Furman. - W sposób szczególny potrzebują empatii na końcu swojego życia. W swojej pracy lekarz stara się także minimalizować cierpienie psychiczne chorego, co bardzo pozytywnie odbierane jest przez pacjentów i ich rodziny. Z kolei działalność lekarzy, będących trochę jak psycholodzy, jest bardzo pozytywnie odbierana przez chorych i ich rodziny.
W ramach kontraktu z NFZ-em, placówka może objąć jednoczesną opieką 22 chorych. - Przyjmujemy znacznie więcej pacjentów niż refunduje NFZ, bo takie jest zapotrzebowanie wśród mieszkańców, a my nie odmawiamy nikomu pomocy, ryzykując, że za tzw. nadwykonania nie otrzymamy z funduszu zwrotu pieniędzy – przyznaje Janusz Furman. - Z umierającymi jest tak, że nie mogą czekać w kolejce.

Coraz więcej chorych
Wszyscy członkowie personelu hospicjum posiadają kwalifikacje zawodowe do udzielania świadczeń w zakresie opieki paliatywnej i hospicyjnej, potwierdzone odpowiednimi dokumentami. Zarejestrowani w hospicjum mogą liczyć m.in. na całodobowy dostęp przez siedem dni w tygodniu do świadczeń opieki zdrowotnej udzielanych przez lekarza oraz pielęgniarkę, porady lekarskie w zależności od potrzeb, nie rzadziej niż 2 w miesiącu czy i porady telefoniczne. W trakcie sprawowania opieki, podczas każdej wizyty, chorzy i ich opiekunowie otrzymują dokładne zalecenia dotyczące dalszego postępowania pielęgnacyjnego i leczniczego.
Tylko przez dwa lata swojej działalności pruszkowska placówka opiekowała się blisko 400 osobami nieuleczalnie chorymi. Jak pokazują statystyki, liczba chorych na nowotwory w całej Polsce rośnie. - 20 lat temu było 70 tys. nowych zachorowań rocznie, teraz jest ich już 120 tys. - mówi Janusz Furman. - Te dane pokazują, że w przyszłości chory na raka może być nawet co drugi Polak. Nowotwory to już jednak nie wyrok, ale na pewno takie placówki jak nasza są i będą potrzebne. Przydałoby się hospicjum stacjonarne i być może samorządy znajdą kiedyś na to środki, ale wiem jak bardzo kosztowne jest utrzymanie takiej instytucji. Na pewno nie możemy narzekać na nadmiar środków, dlatego umożliwiliśmy chętnym przekazywanie nam 1 proc. od swoich podatków.
Więcej informacji o hospicjum, w tym nr KRS czy numer konta dla osób, które chciałyby wesprzeć placówkę, znajdziemy na stronie internetowej: www.hospicjumsokrates.pl.
Anna Żuber

tagi:    Hospicjum    kontrakt nfz    nowotwór

Przeczytaj też
W uzdrowisku bez zwolnień (2018-03-09)
Zmiany w przychodni (2016-09-02)
Po mastektomii też jest życie! (2014-12-05)
Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· W Bąkówce budują chodnik
· Osiem małżeństw doskonałych
· Na chodnik trzeba będzie jeszcze trochę poczekać...
· Willa Kamilin prawie gotowa
· Przyznano stypendia burmistrza
· Koncert „Powidoki Niepodległości”
· Szarpanina mieszkanki ze strażą miejską
· Rozpoczęła się budowa Puławskiej-Bis
· Najszybszy szklarz w Polsce szykuje się na Rajd Barbórki
· Powstanie nowy dom opieki dla seniorów
· Skarbnik i byli wicewójtowie usłyszeli zarzuty
· Radni dołożyli pieniędzy do Centrum Aktywności Seniora
· Przypomnieli twórczość Johna Lennona
· Złote Puchary na każdą rękę
· Jedyna taka wieża
· Udane spotkanie z klasyką
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Piękna nasza Polska cała
· Trzej królowie przybyli z darami
· Miasto wspiera walkę ze smogiem
· Domaniew z nową świetlicą
· Pamięci prezydenta Wilsona
· Co zrobić, żeby było bezpieczniej?
· Tańsze bilety dla mieszkańców
· Zainwestują w drogi, kanalizację i... Austerię
· Poznaj mieszkańców lasu
· Czytali i w dzień, i w nocy
· Trzy nowe pomosty i siłownia
· Gorączka w pogotowiu
· Najpierw bramki, potem nowe pasy
· Wiosną wystartuje budowa Akademii Legii
· Stacja i dworzec na ukończeniu
· Kilometry ulic, dwie hale, przedszkole i ratusz
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2019  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest