Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 25 maja 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 25 maja 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 18 maja 2018 **


wydanie pruszkowsko-grodziskie (nr 530), 2014-05-23
Radni nie oddadzą Borek

BRWINÓW Rada miejska negatywnie oceniła wniosek mieszkańców Osiedla Wille Borki, chcących włączenia swoich nieruchomości w granice administracyjne Podkowy Leśnej. Sami inicjatorzy nie zamierzają składać broni i nie ustaną w działaniach, by realizować swój cel

Temat przyłączenia brwinowskich Borek do sąsiedniej Podkowy Leśnej ma długą historię. Od dwóch lat sporadycznie trafia na forum rad miejskich Brwinowa i Podkowy Leśnej. W tym roku czworo mieszkańców osiedla wystąpiło z wnioskiem o zmianę granic sąsiadujących ze sobą samorządów.

Oderwanie części miasta

Podczas ostatniej sesji rada miejska w Brwinowie negatywnie oceniła inicjatywę mieszkańców Borek. Sławomir Rakowiecki, przewodniczący rady miejskiej w Brwinowie uznał, że jest to wniosek tylko czworga podpisanych pod nim osób.
- Nie dołączono wymaganych w tego typu sprawach pełnomocnictw – uzasadniał. - Zarówno z treści pisma, jak i z przedłożonej dalszej korespondencji nie wynika, aby zostało wszczęte i obecnie toczyło się postępowanie w sprawie dokonania przez Radę Ministrów zmiany granic między samorządem brwinowskim a podkowiańskim, polegającej na oderwaniu części miasta Brwinowa i przyłączeniu jej do Podkowy Leśnej. Z tego też względu brak jest obecnie prawnych podstaw do podjęcia przez radę miejską w Brwinowie uchwały opiniującej wniosek w sprawie zmiany granic.
Przewodniczący podkreślił, że inicjatywę należy ocenić negatywnie, ponieważ w sprawie nie występuje interes publiczny niezbędny do dokonywania zaproponowanej zmiany terytorialnej.
- Nie może on być utożsamiany w szczególności z subiektywnym interesem kilku mieszkańców, którzy - jak twierdzą - korzystają z infrastruktury Podkowy Leśnej, zaś podatki płacą w gminie Brwinów - uzasadniał. - Podobnie jako chybione należy ocenić podnoszone przez inicjatorów zmian granicznych argumenty o spójności osadniczej Willi Borki z Podkową Leśną przy jednoczesnym braku takiej spójności z Brwinowem. Należy w tym miejscu podkreślić, iż w ostatnich latach gmina poczyniła w tej części miasta szereg inwestycji w zakresie oświetlenia ulicznego, kanalizacji sanitarnej oraz utwardzenia dróg – podkreślał przewodniczący.
Według samorządowców, argumentami przemawiającymi merytorycznie przeciwko zgłoszonej inicjatywie są: konieczność zachowania okresu trwałości, zrealizowanego na tym terenie przez gminę Brwinów części projektu unijnego „Czyste życie”, oraz fakt, iż na terenie osiedla Willa Borki znajduje się szereg dróg gminnych - publicznych o nieuregulowanym wciąż stanie prawnym. - Ewentualne przyjęcie proponowanego rozwiązania spowodowałoby zatem m.in. w tym zakresie powstanie szeregu problemów prawnych i technicznych, przy jednoczesnym braku jakichkolwiek pozytywnych efektów – dodał Sławomir Rakowiecki.
Inaczej sprawę widzą sami zainteresowani. - Sprzeciwiamy się użyciu terminu „oderwanie części Brwinowa” - mówi Maria Siwik, reprezentująca wnioskodawców. - Jest to dobrowolna chęć akcesji mieszkańców Borek do Podkowy Leśnej, w której de facto od zawsze żyją. Używanie takiego stwierdzenia jest nadużyciem i celową dyskredytacją obywatelskiego wniosku, który podpisały nie cztery osoby tylko 70 procent mieszkańców osiedla. Lista jest w urzędzie miasta Podkowa Leśna. Pokazywana była także brwinowskim radnym podczas posiedzenia komisji rozwoju i kształtowania polityki przestrzennej.
Inicjatorzy uważają także, że jest to podstawa, aby uznać ich wniosek jako interes publiczny. - To już kolejna, na przestrzeni kilkudziesięciu lat, próba unormowania statusu miejsca, w którym żyjemy – dodaje mieszkanka Borek. - Zdecydowana większość z nas swoje życie związała z Podkową Leśną, a nie z Brwinowem. Przykładem jest Festiwal Otwarte Ogrody. Bierzemy w nim udział zawsze z Podkową, nigdy z Brwinowem. I tak będzie także w tym roku. Ponadto negowanie spójności osadniczej osiedla Wille Borki z Podkową niepoparte jest żadnym merytorycznym dokumentem.
Także wyliczenia gminnych urzędników dotyczących inwestycji nie robią wrażenia na grupie inicjatywnej. - To świadczy o zaniedbaniach – tłumaczy Maria Siwik. - Założenie kilku latarni oraz przedwyborcze, byle jakie utwardzanie części ulic nie są powodem do chwały. Łatwo wykazać, że to mieszkańcy Borek od dziesiątek lat finansują inwestycje gminne poza swoim osiedlem, a nie odwrotnie. Planowana inwestycja za 3,5 mln zł, polegająca na przebudowie ulic: Lilpopa, Zamkowej, Łosia, Przejazdowej, Wiejskiej i Bukowej, (która być może będzie zrealizowana w następnej kadencji) jest niczym innym, jak próbą wprowadzenia ruchu tranzytowego przez środek Borek. Bynajmniej nie ma na celu dobra mieszkańców. Dodam, że jedynie ulica Lilpopa jest na terenie naszego osiedla, reszta znajduje się w Otrębusach.
Inicjatorzy skarżą się, że nikt wcześniej nie zapytał mieszkańców osiedla i nie poinformował ich o szczegółach planowanej inwestycji. - Akurat ulica Lilpopa tuż przed poprzednimi wyborami i „Czystym życiem” została utwardzona – tłumaczy mieszkanka Borek. - Wystarczyłoby dopilnować, aby firma wykonująca kanalizację doprowadziła wszystkie ulice do stanu sprzed inwestycji oraz utwardzić ulice do tej pory nieutwardzone. Argument o nieuregulowanym statusie dróg na terenie osiedla świadczy jedynie o bałaganie panującym w urzędzie gminy, który przez kilkadziesiąt lat nie potrafił ich uporządkować. Stan prawny ulic w żaden sposób nie wpływa na możliwość zmiany granic administracyjnych. Natomiast argument o konieczności zachowania trwałości projektu „Czyste Życie” został już obalony przez ekspertyzę Ministerstwa Środowiska oraz Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji i nie wymaga po raz kolejny objaśnień. Największym nadużyciem jest stwierdzenie, że jest to „inicjatywa czworga osób”, chcących oderwać część Brwinowa i przyłączyć do Podkowy Leśnej. Przedmiotowe potraktowanie nas zarówno przez radę miejską jak i burmistrza nie zniechęca, lecz utwierdza nas jedynie w przekonaniu, że cel który chcemy zrealizować, jest słuszny. Zamierzam w tej sprawie powołać stowarzyszenie.
W głosowaniu 19 radnych oceniło negatywnie wniosek grupy inicjatywnej, natomiast dwóch wstrzymało się od głosu.
Sławomir Krejpowicz

tagi:    Borki

Przeczytaj też
Borki z osobowością prawną (2015-02-02)
Borki chcą do Podkowy (2014-02-28)
Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Zostałam potraktowana jak śmieć
· Ukłony dla strażaków. „Zostawiacie rodziny, by nieść pomoc”
· Samodzielny jak sołtys?
· Mateusz, duma szkoły w Mrokowie
· Remont mostu, koszmar na dojazdach
· Ostatnie pożegnanie „Stacha”
· Najbardziej zakurzona droga Głoskowa
· Bogu na chwałę, ludziom na pożytek
· Biało-czerwone skoki
· Na rolkach przez miasto
· Najlepsze miejsce do modlitwy
· Bractwo miecza, garnka i podpłomyka
· Fontanna to nie kąpielisko
· Starostwo broni dwóch kierunków
· Przeżył potrącenie przez Intercity
· Irytacja i przerażenie, czyli debata o bezpieczeństwie
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Profesor też trafi do albumu
· Poznajmy prawdziwych patriotów
· Są szlaki, jest przewodnik. Tylko korzystać!
· Utrudnienia dla kierowców
· Turniej tenisa stołowego o puchar wójta
· Powstanie nowa szkoła
· Upamiętnili rocznicę uchwalenia konstytucji
· „Dwójce” wyrośnie skrzydło
· Za tydzień wielki test wiedzy o Pruszkowie
· Trzymał na balkonie marihuanę wartą milion złotych
· Ogródek stworzony wspólnymi rękami
· Milion na place zabaw
· Niepodległa na muralu
· Groźny zabójca ukrywał się pod Pruszkowem
· Mieszkańcy nie ufają swoim policjantom?
· Stół do gry w... nogę i nie tylko
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2018  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest