Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 2 grudnia 2022**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 2 grudnia 2022 **Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 2 grudnia 2022**


wydanie grójeckie (nr 546), 2014-09-26
Kolejka wąskotorowa nabiera rozpędu

GRÓJEC/POWIAT Do niedawna były w Grójcu jedynie tory i budynek dawnego dworca oraz wizerunek lokomotywy na jednym z domów przy ul Piłsudskiego – co nawet sugerowało, że miasto posiada kolejkę wąskotorową. Tym bardziej, że nazwa dawnego szlaku z Piaseczna do Nowego Miasta głosiła: Grójecka Kolej Dojazdowa. Od 11 września marzenia wielu osób związanych sentymentalnie z kolejką, a zapewne i wielu mieszkańców zostały spełnione. Podpisano wreszcie umowę notarialną, w której Polskie Koleje Państwowe nieodpłatnie przekazały czterem gminom majątek, jaki jeszcze pozostał po GKD

Piasecznu, które dysponuje bazą kolejki, przekazano 68 proc. udziałów, Grójcowi – 30 proc., a Belsk Duży i Błędów zadowoliły się 1 proc. W najbliższym czasie udziałowcy mają szczegółowo uzgodnić, jakie obowiązki dotyczące zasad współpracy i zarządzania szlakiem będą spoczywać na poszczególnych gminach.

Cztery odważne

- Z wielką ulgą przyjęliśmy fakt przekazania majątku kolejki gminnym samorządom – mówi wiceprezes Piaseczyńsko-Grójeckiego Towarzystwa Kolei Wąskotorowej Zdzisław Gosk. - Jest on tym większy, że udało się pogodzić – chyba po raz pierwszy w Polsce - interesy aż czterech gmin (jak pamiętamy, gdy było pięć - Tarczyn - do zgody nie doszło). W najbliższym czasie podpisana będzie też tymczasowa umowa z naszym Towarzystwem, jako operatorem, na zarządzanie kolejką. Przecież bez przerwy organizowane są w niedziele turystyczne wyjazdy, a ich szczyt przypada właśnie na te miesiące – wyjaśnia Zdzisław Gosk.

Ciuchcia z nazwy

Niestety, przed nowymi właścicielami i Towarzystwem już piętrzy się masa problemów. W dyspozycji gmin znajduje się na razie znikoma część taboru. Większość jest w posiadaniu powiatu piaseczyńskiego. Czy trafi on w ręce nowych właścicieli? Wydaje się to sprawą oczywistą, gdyż PKP, które przekazało tabor starostwu, zastrzegło, że nie może on być sprzedany, a jeżeli będzie zbędny
– powinien wrócić do PKP. Oczywiście gminy oczekują, że mimo wcześniejszej walki z powiatem piaseczyńskim o kolejkę, starosta Jan Dąbek w tej sytuacji przekaże im tabor nieodpłatnie. Niestety, na grójeckim szlaku nie pojawi się na razie lokomotywa parowa. Ta, która dojechała w 2009 r. do Grójca, została sprzedana (zabrakło pieniędzy na jej wykup z prywatnych rąk). Wiceprezes Gosk mówi wprawdzie, że jest szansa na sprowadzenia takiej lokomotywy (lub wyremontowanie eksponatu muzealnego), ale z pewnością nie jest to sprawa najbliższych miesięcy. Na Mazowszu do niedawna jeździły dwa takie parowozy, w Sochaczewie i Piasecznie. Po piaseczyńskim ślad zaginął, a sochaczewski stoi unieruchomiony przez awarię. Ciuchcia więc będzie tylko z nazwy...
Obecnie w dyspozycji Towarzystwa są trzy lokomotywy, pięć wagonów pasażerskich, salonka wernigerode i dwa wagony towarowe oraz bardzo potrzebna do prac technicznych drezyna.

Zaproszenie dla tarczynian

Niestety, ze szlaku Piaseczno
– Nowe Miasto nad Pilicą przejezdny jest jedynie odcinek z Piaseczna do Tarczyna Ruda. Dalej skradziono około 300 m szyn, tak jak w Kopanej. Ale tam już torowisko odbudowano. W lipcu podpalono budynek stacyjny w Pawłowicach Kopanej. To duża strata, gdyż stacyjka pochodziła z okresu międzywojennego, a wybudowana została w stylu secesyjnym. Zniszczeniu uległo całe piętro łącznie z dachem. Stacja leży na terenie gminy Tarczyn, która nie przystąpiła do umowy o przejęciu majątku kolejki. Mimo to nowi właściciele liczą, że samorządowcy tej gminy wcześniej czy później przyłączą się do umowy (w różnych formach współpracy). Ryszard Surała z Janówka (gm. Tarczyn) oraz Stanisław Kiljańczyk z Mrokowa (gm. Lesznowola) byli przecież członkami założycielami filii grójeckiej PGTKW.

Złodziejski szlak

Jakie są najpilniejsze prace związane z odbudową szlaku? Z pewnością trzeba położyć brakujące 300 m szyn, aby dojechać do Tarczyna. Następnie naprawić most na Tarczynce, potem na Jeziorce. Odcinek z Tarczyna do Grójca jest bardzo mocno zdewastowany przez złodziei. Wprawdzie zostali złapani, ale ze względu na niską szkodliwość społeczną czynu (robili to zapewne wielokrotnie, ale tego im – zdaniem sądu - nie udowodniono)- uniknęli kary. Tymczasem odbudowa szlaku pochłonie mnóstwo pieniędzy. Tak więc śrub, podkładek i pokładów kolejowych potrzeba będzie wiele tysięcy. Jest jednak szansa, że operator kolejki pozyska brakujące elementy od PKP, z innych remontowanych właśnie odcinków torów. W podobnym stanie, albo jeszcze gorszym znajduje się szlak z Grójca do Nowego Miasta nad Pilicą.
Ostatnią przeszkodą do pokonania, w drodze do Grójca, jest przejazd na drodze nr 50. Przed dwoma laty został on zlikwidowany, gdyż groził bezpieczeństwu ruchu na tym odcinku. Teraz trzeba go odbudować.

Baza turystyczna w Małej Wsi

Ten etap prac zakończy się zapewne na odbudowaniu torów do Małej Wsi i rezerwatu Modrzewina. Bardzo przychylnie nastawiony do odrestaurowania kolejki na tym odcinku jest nowy właściciel pałacu w Małej Wsi – Agrosimex. Można więc liczyć na pomoc firmy w budowie nowej bazy turystycznej w tym miejscu. Pomysł, to już zdecydowane, będą popierać również samorządy, współwłaściciele szlaku. Liczą one także na rozsądek Mazowieckiego Zarządu Dróg Wojewódzkich, który wybudował nową drogę nr 728 w Odrzywołku, ale pozostawił stary przejazd w tej miejscowości. Proponujemy, aby kierowcy pokonujący te 12 m wysyłali swoje uwagi, opinie i komentarze do wspomnianego MZDW. Może to odniesie skutek..?

Taki majątek, to... kłopot

Ciekawi byliśmy, jaki majątek po Grójeckiej Kolei Dojazdowej przejmują gminy. Pojechaliśmy na ul. Przedstacyjną w Grójcu. Budynek dawnego dworca jeszcze stoi, ale miejsce to z pewnością do reprezentacyjnych w mieście nie należy. Odrapane, odpadające tynki, przyozdobione malunkami jakiegoś domorosłego graficiarza, drzwi zamykane na kłódkę, ze złuszczoną odpadającą płatami farbą, wyszczerbione, jedno z okien zabite deskami – wszystko sprawia wrażenie opuszczenia i kompletnego zaniedbania. Jeżeli natychmiast gmina nie zabezpieczy budynku przed dalszą dewastacją – trzeba go będzie po prostu rozebrać.
Jeszcze gorszy widok przedstawia torowisko, które miejscami można dostrzec. Ślad po peronach bowiem zaginął. W miejscu, gdzie kiedyś wsiadało się do ciuchci, bujnie wyrosło zielsko.
Do wieży ciśnień prowadzi wąziutka ścieżka wydeptana – jak objaśnił nam starszy pan, spacerujący wśród zieleni (lubi tu przychodzić i powspominać, jak kiedyś dworzec tętnił życiem) – przez miejscowych meneli. Po prostu w wieży znaleźli doskonałe miejsce na libacje. – Pies z kulawą nogą tu nie zagląda, mają więc spokój – skomentował starszy pan.
Wieża z zewnątrz jeszcze nieźle się trzyma, ale wewnątrz wygląda jakby osoby tam przebywające traktowały pomieszczenie jako sypialnię, pokój gościnny i toaletę jednocześnie. Opisywać, co tam zastaliśmy, chyba nie trzeba.
Trudno powiedzieć, w jakim stanie jest unikalna na europejską skalę tzw. obrotnica z pierwszych lat XX w., a więc z początków budowy linii Grójeckiej Kolei Wąskotorowej. Trudno, bowiem widać jej tylko metrowy fragment. Reszta dokładnie zarosła krzewami i różnego rodzaju zielskiem.
Gdy w 2009 r. kolejka znów dotarła do Grójca – obrotnica została uruchomiona. I działała! Brakowało kilku drobnych elementów, ale mechanizm był sprawny . Obrotnica ma długość 11,5 m. Napęd ręczny. Nośność: 30 t. Niestety, jesteśmy przekonani, że dzisiaj, choć tego stwierdzić nie możemy, brakuje znacznie więcej części, zwłaszcza metalowych...
Leszek Świder


Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Zmieniły się przepisy dotyczące dodatku węglowego
· Ceny karpia szokują
· Charytatywny Piknik Motoryzacyjny dla Zuzi
· Walczyli o tytuł mistrza ortografii
· Znamy szczegóły zaciemnienia
· Pożar pozbawił rodzinę dachu nad głową
· Żyjemy tu jak szczury
· Co dalej z etapowaniem 721 bis?
· Międzypokoleniowy rekord Polski
· Gmina będzie oszczędzała na prądzie
· Muzeum Wycinanki wreszcie zaczyna żyć!
· W Lesznowoli powstanie nowa parafia!
· Tonący brzytwy się chwyta
· Zielone światło dla ronda w centrum miasta
· Piknik przyciągnął mieszkańców
· Wymieniają żarówki i przygotowują się do zaciemnienia
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Piękna nasza Polska cała
· Trzej królowie przybyli z darami
· Miasto wspiera walkę ze smogiem
· Domaniew z nową świetlicą
· Pamięci prezydenta Wilsona
· Co zrobić, żeby było bezpieczniej?
· Tańsze bilety dla mieszkańców
· Zainwestują w drogi, kanalizację i... Austerię
· Poznaj mieszkańców lasu
· Czytali i w dzień, i w nocy
· Trzy nowe pomosty i siłownia
· Gorączka w pogotowiu
· Najpierw bramki, potem nowe pasy
· Wiosną wystartuje budowa Akademii Legii
· Stacja i dworzec na ukończeniu
· Kilometry ulic, dwie hale, przedszkole i ratusz
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2022  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest