Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 02 października 2020**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 02 października**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 02 października*


wydanie grójeckie (nr 556), 2014-12-05
W hołdzie powstańcom

WARKA W Warce był mroźny listopadowy wieczór. W kościele Matki Bożej Bolesnej odprawiano mszę św. za spokój duszy Piotra Wysockiego i jego towarzyszy z Powstania Listopadowego oraz w intencji Ojczyzny. Następnie przemaszerowano ulicami miasta pod pomnik bohatera Nocy Listopadowej, gdzie odbył się capstrzyk

W Warce nie bez przyczyny od lat celebruje się uroczystości patriotyczne. Miasto wydało wielu znakomitych obywateli, jak choćby wspomniany Piotr Wysocki, czy Kazimierz Pułaski. Obaj walczyli za ojczyznę wolną, dając przykład następnym pokoleniom.
To była piękna lekcja historii i patriotyzmu. W 184. rocznicę przypominano patriotyczny zryw Polaków – wzniosły i tragiczny zarazem, jak wszystkie nasze powstania - przeciwko carskiej Rosji.
Po mszy, gdy formowała się kolumna do przemarszu pod pomnik Wysockiego, okazało się, że poprowadzi ją... bohater tamtej nocy listopadowej. Mieszkańcy Warki zapamiętali Wysockiego, jak już po powrocie zesyłki na Sybir, jeździł bryczką z wizytami do miejscowego proboszcza i zaprzyjaźnionych ziemian.
Tego wieczoru otaczali go podchorążowie w historycznych strojach (mundurach 10. pułku piechoty - warecka grupa rekonstrukcyjna), harcerze z zapalonymi pochodniami, pododdział 1. Grójeckiego Ośrodka Radioelektronicznego im. ppłk. Jana Kowalewskiego i mieszkańcy Warki. Podczas nabożeństwa w kościele i capstrzyku przed pomnikiem Wysockiego przypomniano zasługi bohatera, a następnie złożono kwiaty.
Dalsza część rocznicowych obchodów odbyła się już w Dworku na Długiej. Wręczono odznaczenia nadane przez Zarząd Główny Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych. Na zakończenie uroczystości z programem artystycznym wystąpili uczniowie Liceum im. Wysockiego z Warki.

Piotr Wysocki - bohater Nocy Listopadowej

O Piotrze Wysockim wiemy najczęściej, że był inicjatorem konspiracyjnego Sprzysiężenia Podchorążych, które doprowadziło do zrywu powstańczego. Przynajmniej tyle dowiadujemy się z lekcji historii. Jego dalsze losy, w pewnym momencie kontrowersyjne, giną w zgiełku powstania. Dzisiaj je więc przybliżamy...

Piotr Jacek Wysocki urodził się 10 września 1797 r. w Winiarach k. Warki. W roku 1806 jego rodzina przeniosła się do majątku Pawłowice pod Prażmowem, gdzie ojciec wziął w dzierżawę majątek ziemski. W roku 1810 trzynastoletni Piotr rozpoczął naukę w słynnej szkole Pijarów w Warszawie. Cztery lata później ochotniczo wstąpił do wojska i rozpoczął służbę, jako kadet w pułku grenadierów gwardii. W 1820 r. Wysocki awansował na sierżanta, a w 1824 dostał skierowanie do szkoły Podchorążych Piechoty w Łazienkach Królewskich. Po trzech latach nauki został podporucznikiem i instruktorem musztry. Pozostał na tym stanowisku formalnie do grudnia 1830 r., kiedy to szkoła została rozwiązana.

Sprzysiężenie Podchorążych

W grudniu 1828 r. podczas spotkania w mieszkaniu Piotra Wysockiego postanowiono powołać do życia konspiracyjne Sprzysiężenie Podchorążych. Jego celem było wywołanie powstania zbrojnego i ogłoszenie niepodległości Polski w granicach zaboru rosyjskiego. Policja wykryła jednak spisek. Nastąpiły aresztowania. Termin wybuchu powstania, wyznaczony z początku na 10 grudnia 1830 r., przyspieszono ze względu na groźbę kolejnych aresztowań. 29 listopada 1830 r. o godzinie 18 pożar starego browaru na Solcu był sygnałem do ataku.
Patriotyczny zryw nie był jednak przygotowany. Zamach na księcia Konstantego nie udał się. Wprawdzie podchorążowie i lud Warszawy po krótkim boju zdobyli broń znajdującą się w Arsenale, ale – jak się okazało – nikt z dowództwa armii Królestwa nie chciał się podjąć roli wodza powstania. Z rąk zrozpaczonych powstańców zginęło kilku generałów. Na domiar złego tylko część wojska opowiedziała się po stronie powstańców. Dopiero 5 grudnia dyktatorem powstania ogłosił się generał Józef Chłopicki. Nie wierzył on jednak w powodzenie zrywu wolnościowego. Podobnie jak większość arystokracji uważał, że nie można powoływać pod broń hałastry, jak określił chłopów. 18 stycznia 1831 r. złożył dyktaturę. Powstanie nie miało zresztą szczęścia do dowódców (rozprawia się z nimi Juliusz Słowacki w „Kordianie”), co było jedną z przyczyn jego upadku.

Zsyłka na Syberię

W pierwszych dniach powstania Piotr Wysocki cieszył się ogromną popularnością, mimo że po zdobyciu Arsenału stwierdził, że swoje już zrobił i teraz na czele niech staną lepsi. Tłum w Teatrze Narodowym nosił bohatera nocy listopadowej na rękach. W grudniu 1830 r. był jednym z najpopularniejszych ludzi w Warszawie.
25 stycznia 1831 r. otrzymał stopień kapitana. Wraz z siódmym pułkiem piechoty Wysocki osłaniał odwrót gen. Franciszka Żymirskiego przez rzekę Liwiec. Bił się pod Dobrem i pod Grochowem. Na początku marca nowy wódz naczelny gen. Jan Skrzynecki odznaczył Piotra Wysockiego złotym krzyżem wojskowym. W kwietniu 1831 r. Wysocki już jako major, brał udział w nieudanej wyprawie gen. Dwernickiego na Wołyń. Po powrocie został mianowany dowódcą organizującego się 10 pułku piechoty. W czasie ataku wojsk rosyjskich na Warszawę, Piotr Wysocki został ranny. Zidentyfikowany w kościele wolskim, natychmiast został oddzielony od reszty jeńców. 28 października 1831 r. skazano go z początku na karę śmierci przez ćwiartowanie - później zamieniono ją na śmierć przez powieszenie. Do końca sierpnia 1833 r. poddano go 25 przesłuchaniom. W śledztwie nie zdradził nikogo z uczestników Sprzysiężenia, całą „winę” biorąc na siebie. Ostatecznie 16 września 1834 r. zamieniono Wysockiemu karę śmierci na 20 lat ciężkich robót na Syberii.

Katorżnik z Akatui

Zesłano go do Aleksandrowska, leżącego 70 km na wschód od Irkucka. Tam za próbę ucieczki przedłużono mu katorgę o 3 lata i wymierzono 1000 pałek. Skazaniec, o dziwo, karę przeżył. Po dojściu do zdrowia został przykuty do taczki i pracował w kopalni rudy w Akatui. Po dwóch latach, w 1840 r. uzyskał Wysocki zezwolenie na „wolne” osiedlenie się w Akatui. Zajmował się uprawą roli i wyrobem mydła. Cieszył się ogromnym autorytetem. Zarobione pieniądze rozdawał znajdującym się w potrzebie polskim katorżnikom. Co roku, 29 listopada zbierali się w jego domku liczni zesłańcy, przybywający tu nawet z miejscowości odległych o kilkaset kilometrów. Śpiewano wówczas pieśni narodowe, modlono się o powrót „na Ojczyzny łono”, recytowano poezje wieszczów.
Wysockiego przeniesiono w końcu do Czyty. Po odbyciu pełnej kary 23 lat zesłania, 24 lipca 1857 r., Piotr Wysocki otrzymał paszport i zezwolenie na powrót do Królestwa Polskiego. Miał wówczas 60 lat. Po trzech miesiącach podróży, stanął w leżącym na granicy Królestwa Polskiego Terespolu, gdzie oznajmiono mu, że nie ma prawa zamieszkać w Warszawie. Wybrał Warkę – miejsce urodzenia.

Powrót do Warki

27 października 1857 r. Wysocki pojawił się w Warce. Zamieszkał u właściciela Winiar Kurtza, a później u młynarza Jodłowskiego. Pogrążył się w samotności. Czytał, spacerował z dala od ludzi. Raz w miesiącu musiał stawiać się na posterunku żandarmerii w Górze Kalwarii, dokąd chodził pieszo. Odrzucił oferowaną mu przez władze rosyjskie emeryturę. W tej sytuacji obywatele ziemscy z okolicy ze składek kupili 40 morgów ziemi i ofiarowali Wysockiemu, jako wieczystą dzierżawę od miasta Warki. Oprócz gruntu składały się na nią skromne drewniane zabudowania. Wysocki nie radził sobie jednak z prowadzeniem gospodarstwa, więc podnajął pół domu małżeństwu miejscowego murarza Tabaczyńskiego, w zamian za pomoc w gospodarstwie i w domu. Starzejącemu się bohaterowi dokuczały otwierające się rany, zaczął podupadać na zdrowiu.
Wysocki był w Warce szanowany, przyjaźnił się z miejscowymi proboszczami, bywał z wizytą we dworach tutejszych ziemian. Ze względu na stan zdrowia, starał się o zgodę władz carskich na osiedlenie się w Warszawie. Uzyskał ją w 1874 r. , ale nie zdążył z przenosinami. Zmarł w Warce 6 stycznia 1875 r., w 79 roku życia. Pochowano go na miejscowym cmentarzu. Mimo szykan policyjnych i przeszkód, w ostatniej drodze towarzyszyło mu wiele znanych osób z całego Królestwa. Młodzież w zaborze pruskim i w Galicji przez miesiąc nosiła symboliczną żałobę po bohaterze – białą różę na czerwonym tle, umieszczoną na sercu.
Leszek Świder


Komentarze
nick: nowy,     2014-12-05   20:58:45
A przeciwko komu powstali w 1930? Przeciwko Piłsudskiemu? Trochę staranności.... dziennikarze.
nick: MC,     2014-12-06   20:44:18
widzę, że jakaś nowa historia jest opisywana w tym periodyku historycznym... powstanie to chyba było wiekokryz
nick: alicja,     2015-01-07   09:47:20
o ile pamiętam ze szkoły powstanie listopadowe było w 1830 roku. ale ja chodziłam do szkoły przed reformą,ateraz może się to zmieniło.

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· GOSiR chce przejąć kluby piłkarskie. Czy jest to dobre rozwiązanie?
· Szum gum w uzdrowisku
· Co dalej z Urbanistów?
· Pechowe przejście dla pieszych?
· Co dalej ze stojącą przy drodze suchą brzozą?
· Zdrożeją ścieki
· Karambol w Zalesiu Dolnym
· Radni za jednością Mazowsza
· Quady i crossy rozjeżdżają piękny las
· Chcą odwołać burmistrza!
· Wsie chcą do miasta. Ruszają konsultacje
· Karambol w Zalesiu. Do szpitala trafiło 7-letnie dziecko!
· Pobiegli w hołdzie Piotrowi Nurowskiemu
· Weekend z food truckami
· Droga, która zintegrowała mieszkańców
· Turystyka z harcerzami
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Piękna nasza Polska cała
· Trzej królowie przybyli z darami
· Miasto wspiera walkę ze smogiem
· Domaniew z nową świetlicą
· Pamięci prezydenta Wilsona
· Co zrobić, żeby było bezpieczniej?
· Tańsze bilety dla mieszkańców
· Zainwestują w drogi, kanalizację i... Austerię
· Poznaj mieszkańców lasu
· Czytali i w dzień, i w nocy
· Trzy nowe pomosty i siłownia
· Gorączka w pogotowiu
· Najpierw bramki, potem nowe pasy
· Wiosną wystartuje budowa Akademii Legii
· Stacja i dworzec na ukończeniu
· Kilometry ulic, dwie hale, przedszkole i ratusz
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2020  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest