Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 24 listopada 2017**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 24 listopada 2017**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 24 listopada 2017 **


wydanie pruszkowsko-grodziskie (nr 573), 2015-04-28
Osada starożytnych hutników

12345
BRWINÓW Archeolodzy w trakcie badań wyprzedzających budowę zespołu domów jednorodzinnych w Kaniach natrafili na pozostałości osady hutniczej ludności kultury przeworskiej z wczesnego okresu wpływów rzymskich. Udokumentowano 111 obiektów głównie dymarek – starożytnych pieców hutniczych


Ratownicze badania archeologiczne wyprzedzające budowę zespołu domów jednorodzinnych prowadzi Pracownia Archeologiczno-Konserwatorska dr Tomasz Kołomański z Warszawy. Tym razem eksploracji poddany został fragment stanowiska archeologicznego zlokalizowany przy ulicy Polnej w Kaniach. Archeolodzy odkryli tam pozostałości osady hutniczej, zamieszkiwanej przez ludność kultury przeworskiej z wczesnego okresu wpływów rzymskich. Wśród znalezisk udokumentowano 111 obiektów, głównie dymarek, czyli starożytnych pieców hutniczych. - Udało nam się uchwycić dwufazowość zajmowania tej osady – mówi archeolog dr Tomasz Kołomański. - Na wcześniej funkcjonującą część gospodarczą, stanowiącą zaplecze produkcyjne „weszły” w okresie późniejszym piece hutnicze. Trzeba pamiętać, że dymarka funkcjonowała tylko 24 godziny, potem piec był niszczony. Dlatego ówcześni hutnicy potrzebowali olbrzymiego areału, żeby móc kontynuować dalszą produkcję. Dlatego ponownie wykorzystano teren wcześniej funkcjonujący jako część gospodarcza.
W czasie badań archeolodzy pozyskali ponad tysiąc fragmentów naczyń ceramicznych i kilkaset fragmentów kości zwierzęcych. Po dokładnych laboratoryjnych badaniach archeozoologicznych będzie można odtworzyć m.in. dokładną dietę hutników oraz faunę zamieszkującą ten teren przed dwoma tysiącami lat. - Ciekawym zabytkiem jest poroże samca sarny, które znajdowało się na dnie jednego z obiektów gospodarczych – dodaje dr Tomasz Kołomański. - Na obecnym etapie badań możemy stwierdzić, że jest to pozostałość po konsumpcji lub stanowiło coś w rodzaju totemu, talizmanu powieszonego na ścianie.
Archeolodzy pracowali na terenie stanowiska archeologicznego wpisanego do rejestru zabytków. W związku z tym każde prace ziemne muszą być uzgodnione z konserwatorem zabytków. Ten wydaje decyzję, w której nakazuje wykonanie wyprzedzających badań archeologicznych w obrębie inwestycji. - Obiekty, które są w ziemi zostają wyeksplorowane – tłumaczy dr Tomasz Kołomański. - W trakcie badań wykonujemy dokumentację rysunkową, opisową, fotograficzną. Materiał zabytkowy wybieramy i przekazujemy do placówki muzealnej. Z badań powstaje dokumentacja archeologiczna, która trafia do konserwatora zabytków.
Prace przy ulicy Polnej na etapie podstawowym zostały zakończone. W poniedziałek odbyły się odbiory konserwatorskie.
Mazowieckie Centrum Metalurgiczne wytwarzające żelazo w ilościach masowych odkryto w połowie lat 70. ubiegłego wieku. Drugiego co do wielkości w Europie, a położone na zachód od Warszawy było prawdziwą sensacją i jednym z najbardziej niespodziewanych odkryć w historii polskiej archeologii powojennej. Osiedla jak Milanówek, Biskupice koło Brwinowa, Brwinów, Pęcice i Parzniew były największymi osadami hutniczymi w Europie. Archeolodzy szacują, że w istniejącej 100-150 lat osadzie w Milanówku dokonano około 20 tysięcy wytopów. Podstawowym urządzeniem starożytnych hutników piec jednorazowego użytku, tzw. dymarka, składająca się szybu glinianego wysokości do 2 metrów i części zagłębionej w ziemi, tzw. kotlinki, w której zbierał się produkt odpadowy – żużel.
wk
Komentarze
nick: TOR,     2016-12-09   09:19:15
i na co było upowszechniać kłamstwa o niższości Słowian?

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Podtruła się gazem. Policja przybyła na czas!
· W oczekiwaniu na 724
· Zbliża się zielony przełom
· Nagrody dla przedszkolaków
· Było pogotowie, będą sale konferencyjne
· Z flagami narodowymi i śpiewem
· Nie chcą w sąsiedztwie blokowiska
· Przy Nadarzyńskiej i Kilińskiego zaparkuje 200 aut
· Na szeroką Powsińską jeszcze poczekamy
· Dzielnica pełna kultury
· Skasowali wjazd i każą go robić od nowa
· Świąteczni biegacze: Patriotyzm zobowiązuje
· W Józefosławiu będą dwa nowe ronda
· Górka znów dała w kość biegaczom
· Miało być tak pięknie, a wyszło jak zwykle?
· Las słupków zamiast równania pobocza
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Pierwsze dyktando rozstrzygnięte
· Wypożyczalnie rowerów wrócą wiosną?
· Podwodna, a nie Rzeczna
· Jak słoń w składzie porcelany
· Narodowe Święto Niepodległości
· Nowa hala Sportowym Obiektem Roku
· Bałagan na cmentarzu?
· Prezenty dla trojga nowych grodziszczan
· Grodzisk jeszcze poczeka na nową halę
· Pościg przez trzy powiaty zakończony tragiczną śmiercią
· Zdrowe powietrze dla przedszkolaków
· Poszukiwania tajemniczej informatorki
· Szkolna jak malowana
· Nowe drzewa przy Pszczelińskiej
· Tu na ambitną sztukę i informację nie czekasz
· Łupem szajki padły auta za 9 mln zł
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2017  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest