Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 20 lipca 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 20 lipca 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 20 lipca 2018 **


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 663), 2017-03-24
Spotkanie z córką generała Andersa

12
KONSTANCIN-JEZIORNA – Nigdy nie miałam ambicji politycznych – przekonywała Anna Anders, córka generała Andersa podczas spotkania w Konstancinie-Jeziornie. I w tym zapewnieniu była bardzo wiarygodna. Otwarta, ciepła, szczera – na licznie zgromadzonej publiczności zrobiła piorunujące wrażenie. Nie zabrakło nostalgicznych opowieści, gorących dyskusji, pamiątkowych zdjęć i łez wzruszenia

Anna Maria Anders urodziła się 22 listopada 1950 w Londynie. Od 2016 roku jest sekretarzem stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i pełnomocnikiem prezesa Rady Ministrów do spraw dialogu międzynarodowego oraz zasiada w senacie.
– Urodziłam się w Anglii i wychowałam w bardzo patriotycznym domu – opowiadała Anna Anders. – Dzięki temu, że ojciec w Londynie był osobą praktycznie anonimową mógł spędzać ze mną dużo czasu.

Choroba i śmierć generała
Gdy Anna Anders miała 10 lat jej ojciec zachorował.
– Mimo, że normalnie nie było upałów, tata zasnął na słońcu i dostał udaru – wspominała córka generała. – To był początek jego kłopotów ze zdrowiem. Umysłowo do końca pozostał w dobrej formie, ale fizycznie było z nim coraz gorzej.
Generał Anders zmarł gdy jego córka miała 19 lat.
– Pierwszy raz do Polski przyjechałam z matką w 1991 roku – opowiadała Anna Anders. – Mama była bardzo wzruszona. Przeszła cały szlak generała Andersa, żałuję, że nigdy nie napisała książki. To co wiem o wojnie, wiem głównie od niej. Tata bardzo rzadko poruszał ten temat. Jeśli mówił o Polsce to głównie o tej przedwojennej czy o Monte Cassino. O Łubiance i Syberii wspominał rzadko.

Siła przeznaczenia
Po śmierci matki Anna Anders zaczęła być aktywna nie tylko w środowiskach kombatanckich, ale także brać udział w uroczystościach szkolnych dzieląc się swoimi wspomnieniami i wiedzą. Prawo i Sprawiedliwość zaproponowało jest start do senatu. Nie dostała się, ale otrzymała prawie 155 tysięcy głosów. Została ministrem, pełnomocnikiem do spraw dialogu międzynarodowego. W wyborach uzupełniających Anna Andres wygrała i dziś jest senatorem.
- Wciąż biorę udział w różnych uroczystościach wojskowych i jeżdżę po szkołach w całym kraju – mówiła podczas spotkania w Konstncinie. - Moją największą misją jest iść szlakiem generała Andersa i może dopisać ostatni rozdział do książki mojego ojca. Tak bardzo marzył o tej wolnej Polsce, której nigdy nie dożył.

O polityce i historii
Po wspomnieniach Anny Anders przyszedł czas na pytania z publiczności, na które odpowiadała szczerze, czasami nie bojąc się przyznać, że o czymś nie wie, albo nie chce się wypowiadać z powodu drażliwości tematu. Poruszono m.in. współpracę Polski ze stanem Nevada, aktualną politykę Donalda Trumpa wobec naszego kraju, ale także wydarzenia historyczne, związane choćby z armią Berlinga czy Powstaniem Warszawskim.
Nie zabrakło emocjonalnych wypowiedzi i łez wzruszenia. Spotkanie odbyło się w życzliwej atmosferze. Na zakończenie córka generała pozowała do pamiątkowych zdjęć, składała autografy i przyjmowała podziękowania. Organizatorami spotkania byli Sergiusz Muszyński, wiceprzewodniczący rady powiatu piaseczyńskiego oraz Martin Świegodziński z Forum Młodych PiS.
Kamil Staniszek

tagi:    Anna Maria Anders

Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Do Czerska zlecą się kultowe maszyny
· Budżet obywatelski jak po grudzie?
· Gmina dopłaci mieszkańcom do biletów
· Ciernista droga do lepszej szosy
· Czy 724 kursuje za rzadko? Mieszkańcy twierdzą, że tak
· Droga 721-bis wyłania się z mroku
· Drzewko za makulaturę
· Mieszkają przy placu zabaw i... cierpią katusze
· Dęby pod topór? Gmina zaprzecza
· Seniorzy trafią na dworzec
· Łączy nas wspólna historia
· Triathlon. Zamknięte ulice
· Nasze życie zamieniło się w koszmar
· Gdzie jest pyton tygrysi?
· „Kisiel” by się uśmiał
· Awaria oczyszczalni. Ścieki popłynęły Głoskówką
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Wybory miss wśród zabytków
· Tańsze bilety na wukadkę
· Promenada na dekadę przyjaźni
· Trwa budowa ścieżek rowerowych
· Zwiedź kaplicę Marylskich
· Kto inny dokończy remont pałacu
· Będą darmowe elektryczne autobusy
· Miejska, z leśnym zacięciem
· Po wino do nocnego? Zapomnij
· Szpital na Wrzesinie po operacji
· Więcej wody w kranach
· Kłopoty z renowacją dworku Chełmońskich
· Skończy się „dzikie” parkowanie
· Liczą na eksplozję pomysłów
· Przesiadasz się? Parkuj darmo
· Zastał Nadarzyn drewniany, a zostawił murowany
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2018  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest