Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 26 maja 2017**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 26 maja 2017**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 26 maja 2017 **


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 670), 2017-05-19
Życie w dwóch epokach

12
GÓRA KALWARIA Jedni z podziwem nazywają ich pasjonatami, inni żartem – wariatami. Tak czy owak, główny aktorzy turnieju rycerskiego na zamku w Czersku to postaci nietuzinkowe

Za sprawą pięknej aury w dziewiątej edycji sztandarowej imprezy w średniowiecznej stolicy Mazowsza wzięło udział ponad 300 rekonstruktorów. Dużą ciekawość budziła kolorowa drużyna wojów z uzbeckiej Samarkandy. Aby wziąć udział w turnieju przebyła 2,3 tys. km. Jednak nie oni pokonali największą odległość, a Gienadij czyli Renald de Châtillon z Izraela. Pojedynkował się m.in. z rycerzami ze Słowacji, Rosji, Białorusi i Łotwy oraz całej Polski. Widzowie również dopisali, na oglądanie rycerzy w sobotę i niedzielę łącznie zdecydowało się 6 tys. osób.

Taniec zamieniła na garncarstwo
Jednak czerski turniej to nie tylko walki, za wojami podążają kramarze i rzemieślnicy. Tym razem był ich wyjątkowy wybór. Powrót do zawodów sprzed stuleci dla części jest sposobem na zarobek, dla innych – pasją i sposobem na życie. Tuż przy fosie witał gości ubrany w lniane koszulę i portki Waldemar Zep, rzemieślnik ze Starego Bystrego na Podhalu. Wykonuje z drewniane łyżki, misy, talerze i kufle, wytwarza także nitkę lnianą i uczy tego młodzież. – To umiejętność odstawiona w naszych czasach na bok. A len to sama natura, jest przyjazny dla skóry – tłumaczy.
Spod Radzymina przybyła natomiast Anna Wojcieszuk, współczesna garncarka. Przywiozła koło garncarskie i 15 kg gliny, aby na dziedzińcu zamku lepić malutkie garnuszki, które zbrojni i białogłowy kupują m.in. jako pojemniki na... krem do opalania z filtrem. – Wytwarzam garnki z gliny, na której mieszkam. Zajęłam się tym, kiedy znudziło mi się prowadzenie szkoły tańca. Zawsze mnie do garncarstwa ciągnęło – opowiada uśmiechając się.
Wielu rekonstruktorów historycznych w pojedynkach wystąpiło w uzbrojeniu wykonanym przez Zbigniewa Melibrudę z Płocka. Jest jednym z ostatnich płatnerzy w Polsce. Jako samouk doszedł do perfekcji. – Najpierw chodziłem po muzeach i podpatrywałem, jak zbroje są zrobione – wspomina początek lat 80. pan Zbigniew. Nad pierwszą pełną zbroją pracował rok, teraz zajmuje mu to miesiąc. Jeden z wykonanych przez niego egzemplarz znajduje się w Muzeum Watykańskim, inny za oceanem.

Miałem ich za sekciarzy
Patrząc na turniej nie można mieć wątpliwości, że jego pomysłodawcy są wielbicielami dawnych czasów. Dusza imprezy – Marcin Prokopiak jest współczesnym rycerzem od 25 lat. Wtedy to powstało bractwo Smocza Kompania, dla której czerski turniej jest sztandarowym wydarzeniem. Bractwo powołało do życia kilkoro przyjaciół, teraz skupia 60 osób. – Zostałem rekonstruktorem przypadkowo, zachęcony przez przyjaciela. Początkowo wielbicieli średniowiecza żyjących na turniejach jak 700 lat temu miałem za sekciarzy – opowiada. – Dziś wiem, że wszyscy szukamy prostych przygód, których w obecnym świecie brakuje: wspólnego siedzenia przy ogniu i sytuacji, w, których musimy polegać na sobie, to tworzy bardzo mocne więzi. Tu nieważne są zegarki i dostęp do internetu. To tworzy bardzo mocne więzi – przekonuje.
Za wojami podążają ich białogłowy. Mariola Rutkowska przybyła do Czerska z hufcem wielkopolskim, z ubranym w epokowy strój 3,5-rocznym Stasiem i noszoną w chuście 2,5-miesięczną Marysią. Spali na sianie, w płóciennym namiocie. – Rekonstruktorem został najpierw mój szwagier, potem bakcyla złapał mój mąż i ja. Dzieci pojawiły się w trakcie. Teraz na turnieje jeździmy z całą rodziną, nawet z babcią i dziadkiem – mówi mieszkanka Bydgoszczy ubrana w XIII-wieczne szaty.
Piotr Chmielewski

tagi:    turniej rycerski    Czersk

Przeczytaj też
Wielkie święto tańca (2017-04-07)
Finał przeminął z wiatrem (2016-12-16)
Gospodarze byli gościnni (2016-12-09)
Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Co dalej z budynkiem po OSP?
· Poczta nie zwiększy liczby pracowników
· Będzie fontanna! Czyli nowe życie rynku
· Zakochani (w Wiśle) są wśród nas
· Wreszcie! Zaczęło się wielkie równanie dróg
· Widniej w Bobrowcu
· Fontanna zaprasza mieszkańców
· Niech wrócą złote lata dla Brzanki
· Bariery przed przeprawą
· Aleja Kalin zamknięta do czerwca?
· Sadzą drzewa na potęgę
· Święto angielskiej piosenki
· Prokuratura rozbija bank
· Ekshumacja pod osłoną nocy
· Życie w dwóch epokach
· Wytną drzewa, żeby zbudować halę
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Nastał Rok Ignacego Kozielewskiego
· Wszystko dla zdrowia w Wolicy
· Uwaga na żółte tablice i strzałki
· Złowili górę ryb
· Świetlica wiejska na miarę czasów
· Balon zmierzył jakość powietrza
· Wkrótce rozkopią Nadarzyńską
· Powstała Powiatowa Rada Rozwoju
· W Domaniewie powstanie świetlica
· Galeria Figur Stalowych: wystawa inna niż wszystkie
· WKD szykuje się do remontu
· Rafał Biały poleci w Dniu Sportu
· Mieszkańcy: Mamy dość! W starostwie też mają ich dość
· Elewacje, jak koszulki Legii: biało-czarne
· Poukrywana marihuana
· W Międzyborowie pojedziemy w kółko
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2017  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest