Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 19 października 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 19 października 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 19 października 2018 **


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 672), 2017-06-02
„Nie” dla „Wielkiej Warszawy”

KONSTANCIN-JEZIORNA W głosowaniu w sprawie włączenia Konstancina do metropolii warszawskiej wzięło udział 5670 osób, lwia część była przeciw. Jednak frekwencja wyniosła 29,33 proc. i była ciut za niska. Grupa radnych polityczną odpowiedzialnością za taki wynik obarcza szefa rady miejskiej Andrzeja Cieślawskiego

Aby wynik referendum był wiążący, do urn w niedzielę powinno udać się co najmniej 30 proc. spośród 19 332 uprawnionych do głosowania mieszkańców gminy. Wedle wyliczeń konstancińskiej komisji referendalnej, zabrakło około 130 głosów. – Jestem rozczarowany frekwencją, ale nie żałuję, że zorganizowaliśmy referendum, ponieważ to najlepszy sposób, by zapytać mieszkańców o zdanie. Brak frekwencji był spowodowany tym, że wiele osób myśli, że jest już po sprawie, jeśli chodzi o powstanie metropolii warszawskiej – skomentował wynik Andrzej Cieślawski, przewodniczący rady miejskiej Konstancina-Jeziorny.

„Nie” dla „wielkiej Warszawy”
Wedle wyników z poszczególnych obwodów głosowania, w lokalu z siedzibą w Bielawie zagłosowało niecałe 20 proc. uprawnionych, w Słomczynie 23 proc., natomiast około 26 proc. w Oborach. Z kolei w Czarnowie frekwencja wyniosła 34 proc.
Liczenie głosów rozpoczęto po godz. 21, kiedy zamknięto drzwi wszystkich lokali wyborczych. Lwia część osób, które poprawnie wypełniły karty do głosowania odpowiedziało negatywnie na pytanie „Czy jest Pan/Pani za tym, żeby m.st. Warszawa, jako metropolitalna jednostka samorządu terytorialnego, objęła Gminę Konstancin-Jeziorna?”. Tylko 172 osoby biorące udział w referendum chciałoby włączenia gminy do powiększonej stolicy. Natomiast 51 mieszkańców oddało głosy nieważne.
– Wynik pokazał, że nie chcemy być w wielkiej Warszawie. Jako samorząd będziemy pogłębiali współpracę ze stolicą, ale wyłącznie na zasadach partnerskich – mówi przewodniczący Cieślawski.
Na kilka dni przed referendum do pójścia do urn - oprócz władz - mieszkańców zachęcali znani i popularni mieszkańcy Konstancina-Jeziorny, m.in. był piłkarz Roman Kosecki, czy aktor Tomasz Stockinger. Do głosowania zniechęcało natomiast lokalne koło Prawa i Sprawiedliwości. Przekonywało, że w obecnej sytuacji referendum „jest bez sensu” i podnosiło temat kontrowersji związanych z kampanią przedreferendalną prowadzoną przez władze gminy (wytykało, że namawiają one do głosowania na „nie”).

Radni: To wina przewodniczącego
Już po ogłoszeniu w poniedziałek wyników referendum, Sergiusz Muszyński, szef lokalnych struktur PiS wydał oświadczenie. Czytamy w nim m.in.: „Powszechny bojkot referendum przez mieszkańców gminy traktujemy jako żółtą kartkę dla polityki władz lokalnych. Niegospodarność Burmistrza i próba promocji własnej osoby oraz środowiska politycznego ze środków publicznych spotkały się ze słusznym sprzeciwem mieszkańców Konstancina-Jeziorny oraz okolicznych sołectw.”
W poniedziałek za udział w referendum podziękowania dla głosujących złożył burmistrz Kazimierz Jańczuk. – Referendum pokazało, iż zdecydowana większość naszych mieszkańców jest za utrzymaniem niezależności i samorządności gminy i jej uzdrowiskowego charakteru – dodał.
W związku z takim wynikiem referendum podczas środowej sesji rady miejskiej radny Tomasz Nowicki złożył wniosek o odwołanie Andrzeja Cieślawskiego z zajmowanej funkcji. Jednak za wprowadzeniem tego punktu do porządku obrad zagłosowało 10 radnych, o jednego za mało. W kuluarach usłyszeliśmy, że to nie koniec działań zmierzających do zmiany szefa rady. – Nasz wniosek wynika z nieudanego, niewiążącego referendum. Naszym zdaniem to przewodniczący ponosi polityczną odpowiedzialność za ten stan, to on był pomysłodawcą kampanii nawołującej mieszkańców do głosowania na „nie”, a nie zachęcającej do udziału. Poza tym radni są niezadowoleni ze stylu w jakim przewodniczący prowadzi obrady – tłumaczy wnioskodawca. Przewodniczący nie odniósł się do wniosku grupy radnych. Oświadczył natomiast, że „referendum się w Konstancinie udało”.
– Argumentacja wnioskodawców jest bzdurna. Referendum zostało uchwalone przez wszystkich radnych i żaden oficjalnie nie zwrócił się o jego odwołanie – odpiera zarzut Andrzej Cieślawski.

Mieszkanka: Zmarnowano pieniądze
Temat referendum na sesji wrócił jeszcze w głosach mieszkańców. Agata Grzegorczyk, prezes Wszechnicy Konstancińskiej powiedziała, że referendum nie powinno mieć miejsca, a wydane na nie 52 tys. zł zostać w budżecie. – Jako podatnik uważam, że doszło do zmarnotrawienia publicznych pieniędzy – powiedziała domagając się od burmistrza wyciągnięcia konsekwencji wobec winnych tej sytuacji. Kazimierz Jańczuk odparł, że jest zobowiązany do realizowania uchwał rady, która zdecydowała o zwołaniu referendum i nie wycofała się z tego.
Inny z mieszkańców zauważył, że do urn poszłoby o wiele osób więcej, ale nie podobało się im, że władze narzucały, jak mają głosować. Burmistrz oznajmił, że prawo nie zabrania organizatorom referendum ujawniania swoich poglądów.
Piotr Chmielewski


Przeczytaj też
To ma być tama dla blokowisk (2018-10-05)
Prażmów pożegna lato (2018-09-14)
Dzień podziękowań i zabawy (2018-09-14)
Komentarze
nick: Mieszkaniec,     2017-06-02   10:54:28
Skoro "lwia" część z 29 procent uprawnionych popiera poglądy władz K-J, to znaczy, że ci, co nie poszli wogóle oraz ci, co zagłosowali na TAK są przeciwni obecnym władzom K-J. A to razem daje ponad 71 procent przeciwników obecnych władz. Ktoś powinien sobie to wziąć do serca, a nie odwracać kota ogonem i "odtrąbiać" sukcesu, którego nie było. Więc, nie do końca to były zmarnowane pieniądze :)

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Przedwyborczy spór o herb
· Spotkanie z kandydatami na burmistrza
· Ich już na pewno nie zobaczymy w radzie
· Wystartował wyborczy wyścig
· Po 15 latach fora ze dwora
· To ma być tama dla blokowisk
· Skwer prawie gotowy. Prawie...
· Gmina zamyka drzwi deweloperom
· Burza mózgów na Nadarzyńskiej
· Wójt wybrał powiat
· Gmina próbuje pozyskać mleczarnię
· Załatwisz w ratuszu to, co w starostwie
· Wyścig z czasem w nowej Chatce
· Los wójt w rękach prokuratury
· Odpalili kampanię, zanim wyścig ruszył
· Radni nie obniżyli pensji wójta
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Kto na burmistrza, kto na wójta?
· Za wodę jak za zboże?
· Radni bronią kolegi do końca
· W Komorowie powstanie Dzienny Dom Seniora
· Zarząd powiatu bez absolutorium
· Będzie za co budować basen
· Większość radnych broni kolegi
· Czy wójt pobierał dwie pensje?
· Zanim ruszy budowa superlotniska
· Willa Millera w nowej odsłonie
· Dariusz Zwoliński nowym wójtem Nadarzyna
· Miasto dostało 2 miliony na żłobek
· Zmiany kadrowe nowego komisarza
· Wójta zastąpił komisarz
· Rok rekordowych inwestycji
· Miliony na ulice, skwery i budynki publiczne
Wydanie:
GRÓJECKIE
· Czy Warka będzie eko..?
· W sprawie szpitala starostwo błądzi we mgle...
· Nasze Czasy mają dość koalicji z PiS?
· Warka – turystyczna perła Mazowsza
· Powiat w chocholim tańcu
· Budżet powiatu na wesoło
· Zagospodarowanie Słomczyna jest najważniejsze
· Absolutorium dla starosty
· Budżety uchwalone
· Natura przejmuje gospodarkę odpadami
· Finansowy krach nie grozi powiatowi grójeckiemu
· Finanse to skomplikowana sprawa - nie dla SP ZOZ w Nowym Mieście
· Warka jest wielkim placem budowy
· Wspaniały pomysł na przedszkole
· Nowa siedziba urzędu gminy
· Burmistrz Gizka zrezygnował z podwyżki
© 2005-2018  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest