Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 22 listopada 2019**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 22 listopada 2019**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 22 listopada 2019**


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 676), 2017-07-07
Na Szweda z tępą szablą

12
GÓRA KALWARIA W sobotę i niedzielę w murach czerskiego zamku spotkali się miłośnicy XVII wieku. Było bardzo głośno od huku armat i wystrzałów muszkietów

Piknik historyczny „Szwedzi w Czersku” rozpoczął się od widowiskowej bitwy rekonstruktorów przebranych za zamorskich najeźdźców oraz polską załogę zamku. Podczas odtwarzania zdarzeń z 1656 roku „trup” słał się gęsto. W końcu Szwedzi wyparli Polaków. Jednak nie na długo, bo jeszcze podczas tej samej imprezy „zamek został odbity”, ale na odchodnym obce wojsko „wysadziło” (w tym przypadku użyto fajerwerków) mury warowni.
- Wiek XVII był bardzo ciekawym okresem w historii, bardzo burzliwym ze względu na nieustanne konflikty zbrojne – tłumaczy Michał Drzewiecki z bractwa rycerskiego Smocza Kompania, które razem z kalwaryjskim Ośrodkiem Kultury zorganizowało wydarzenie. – Potop szwedzki, który wówczas spustoszył ziemie polskie można porównać tylko z II wojną światową – uświadamia.

Polewka piwna na dzień dobry
Podczas pikniku nie brakowało inscenizacji batalistycznych, to one przyciągały najwięcej widzów. – Polskie wojsko było wtedy bardzo unikatowe na skalę europejską, ponieważ łączyło w sobie wschodnie i zachodnie elementy uzbrojenia – mówi Drzewiecki i przyznaje, że „rekonstrukcja wciąga jak narkotyk”. Choć sobotnio-niedzielne pojedynki w Czersku często wyglądały bardzo serio, rekonstruktorzy władali tępymi szablami, aby nie zrobić sobie nawzajem krzywdy. – Nasze pojedynki są tak samo urazowe jak każdy kontaktowy sport, gra w kosza, czy piłkę nożną – tłumaczy członek Smoczej Kompanii.
Ciekawscy mogli zajrzeć do obozu wojskowego, w którym gotowano i jedzono, jak przed przeszło 300 laty. – Na dzień dobry była polewka piwna. Zupa z chlebem i białym serem na bazie piwa – prezentuje obozowe menu Grzegorz Opiński z Zamojskiego Bractwa Rycerskiego, które powstało, aby co roku odtwarzać oblężenie Zamościa. Na sąsiednim ognisku piekł się najpierw zając, a potem gęś z jabłkami obok garnka z gotującym się gulaszem zwanym sałamachą. – Do garnka wrzucało się to, co było: kaszę, zioła, kapustę i mięso. W XVII wieku jadano dużo roślin strączkowych: groch, fasolę, bób, żeby uzupełnić niedobór białka – mówi Jan Ledwoń z Pocztu Mikołaja Bieganowskiego z Wodzisławia Śląskiego.
W obozowisku można było się natknąć także na pół-Hindusa, pół-Polaka Sri Paczi Ji Sangi uzbrojonego w nóż ze stali damasceńskiej. Z turbanem na głowie przekonywał, że jest podróżnikiem znającym różne języki. – W XVII wieku w Indiach obowiązywał taki sam strój jak i kilkaset lat wcześniej – objaśniał.

Piórko zamiast pagonów
Tego samego nie dałoby się powiedzieć o szatach noszonych w tym okresie w Europie. Mateusz Haberek, student z Lublina, stawił się w Czersku w stroju i z uzbrojeniem „piechura autoramentu cudzoziemskiego wojsk Rzeczpospolitej.” – Jestem ubrany jak żołnierz zaciężny, niemiecki. W XVII wieku w armii polskiej, ale i szwedzkiej było bardzo dużo Niemców. Walczyli za pieniądze. W armii szwedzkiej na 30 tysięcy wojska, dwie trzecie to byli Szkoci, Anglicy, Finowie, Niemcy, Francuzi i Hiszpanie – opowiada. Wraz z kolegami z Cywilbande Regiment lublinianin wyjeżdża do Włoch i Holandii, gdzie rekonstruowane są wielkie, siedemnastowieczne bitwy. W sobotę pokazywał widzom jak strzela się z długiego, zapalanego lontem muszkietu. Kapelusz przyozdobił sobie efektownym piórem. – Taki zawadiacki element był wówczas oznaką stopnia oficerskiego – objaśniał.
Tradycyjnie wśród murów zamku nie brakowało podczas pikniku muzyki dawnej, kramów rzemieślniczych i uciech dla podniebienia. Szwedzi jak bumerang wrócą do Czerska za rok.
Piotr Chmielewski

tagi:    Szwedzi w Czersku    XVII wiek

Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Doroczny Marsz Niepodległości w Krępie
· Koncert pamięci Piotra Maciaka
· Jak powiat świętował wolność
· Coraz droższe domy i mieszkania
· Czy urzędnicy zarabiają za mało?
· Jeszcze piękniejsze Drozdy
· Z pomysłami, ale bez porozumienia
· Drogie śmieci? Lesznowola nie chciała być Neapolem
· Odsłonięto zwycięski mural
· Gmina przestanie odbierać śmieci z firm i ogródków działkowych
· Wiele atrakcji z okazji rocznicy odzyskania niepodległości
· Jest duża szansa na lodowisko
· W Bąkówce budują chodnik
· Osiem małżeństw doskonałych
· Na chodnik trzeba będzie jeszcze trochę poczekać...
· Willa Kamilin prawie gotowa
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Piękna nasza Polska cała
· Trzej królowie przybyli z darami
· Miasto wspiera walkę ze smogiem
· Domaniew z nową świetlicą
· Pamięci prezydenta Wilsona
· Co zrobić, żeby było bezpieczniej?
· Tańsze bilety dla mieszkańców
· Zainwestują w drogi, kanalizację i... Austerię
· Poznaj mieszkańców lasu
· Czytali i w dzień, i w nocy
· Trzy nowe pomosty i siłownia
· Gorączka w pogotowiu
· Najpierw bramki, potem nowe pasy
· Wiosną wystartuje budowa Akademii Legii
· Stacja i dworzec na ukończeniu
· Kilometry ulic, dwie hale, przedszkole i ratusz
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2019  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest