Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 22 czerwca 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 22 czerwca 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 22 czerwca 2018 **


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 681), 2017-08-11
Śmierć „Jaskółki” już nie będzie zapomniana

KONSTANCIN-JEZIORNA Henryk Stokowski zamordowany w konstancińskim posterunku Urzędu Bezpieczeństwa, a także inne ofiary przesłuchań w owianym złą legendą Białym Dworku, doczekają się upamiętnienia

Skąpana w zieleni, obecnie zamknięta na głucho, stylowa willa stoi u zbiegu ulic Wierzejewskiego i Jagiellońskiej od 105 lat. W połowie 1945 roku obrali ją sobie za siedzibę funkcjonariusze UB. W tym miejscu bito i przesłuchiwano mieszkańców podejrzewanych o związki głównie z Armią Krajową. Mury Białego Dworku do dziś skrywają wiele tragicznych tajemnic. Nikt nie wie, ile osób było w nim torturowanych, do tej pory nie odnaleziono dokumentów będących dowodem zbrodni Urzędu Bezpieczeństwa w tym miejscu, prawdopodobnie UB zatarło niemal wszelkie ślady.

Napisali, że umarł na serce
W ostatnich latach najbardziej znaną ofiarą konstancińskich ubeków stał się „Jaskółka”, czyli st. strz. Henryk Stokowski (wiosną tego roku pośmiertnie awansowany na podporucznika). Przed II wojną światową był w wojsku, brał udział w kampanii wrześniowej, a następnie trafił do niewoli niemieckiej. Gdy powrócił w rodzinne rejony, związał się z AK. To dlatego pod koniec września 1945 roku, na rozkaz Romana Jabłońskiego, szefa konstancińskiego posterunku UB, Stokowski został zabrany ze swojego domu rodzinnego w Nowym Wierzbnie i osadzony w Białym Dworku. Do żony i dwójki dzieci – 5-miesięcznej córki i 2-letniego synka już nie powrócił. Żołnierza AK poddano okrutnym torturom i wielogodzinnym przesłuchaniom, w wyniku których najprawdopodobniej w nocy z 28 na 29 września zmarł. – UB zniszczyło całą dokumentację na ten temat. Jednak w archiwach Instytutu Pamięci Narodowej, chyba przez przypadek, zachowały się akta śledztwa prokuratorskiego przeprowadzonego w sprawie mordu. Dotarłem do nich dopiero teraz – mówi Janusz Kłos, który od czterech lat działa na rzecz upamiętnienia „Jaskółki”. – Ciało Henryka Stokowskiego było zmasakrowane. Miał zmiażdżone palce, powyrywane paznokcie, boki i całe stopy sine, a na przegubach rąk pozostały ślady spętania i wieszania. Jako oficjalny powód śmierci podano atak serca – opowiada.
Prawda o śmierci Henryka Stokowskiego przez wiele lat była skrywana. Władze Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej (a wśród nich prezydent Bolesław Bierut ) mimo danych obietnic, nie doprowadziły do ukarania zabójców.
Janusz Kłos nie był spokrewniony z „Jaskółką” (Stokowski był pierwszym mężem jego matki), nigdy go też nie spotkał. – Mimo to jestem z nim emocjonalnie związany. Jako małe dziecko widziałem, jak mama przeżywała jego śmierć, pokazywała zdjęcia z albumu i opowiadała, że walczył w Powstaniu Warszawskim i w wielkiej bitwie partyzanckiej w Piskórce w Lasach Chojnowskich. To wszystko utkwiło mi w pamięci. Dlatego kiedy mama zmarła, postanowiłem dokończyć jej dzieło, walkę o prawdę – mówi 67-latek.

Zaczną projektować pomnik
Niedawno Instytut Pamięci Narodowej oficjalnie potwierdził, że „Jaskółka” zginął z rąk funkcjonariuszy UB w placówce w Konstancinie-Jeziornie. Wiosną tego roku Henryk Stokowski został pośmiertnie odznaczony Krzyżem z Mieczami Orderu Krzyża Niepodległości nadawanym przez prezydenta RP.
W rezultacie starań Janusza Kłosa, od kilku miesięcy władze Konstancina-Jeziorny rozmawiają z Urzędem Marszałkowskim Województwa Mazowieckiego o zakupie gruntu pod obelisk przy Białym Dworku (obiekt należy do samorządu województwa). – Ta procedura jeszcze potrwa, dlatego dążymy do wcześniejszego wydzierżawieniu tego terenu, co nastąpi prawdopodobnie na początku września. To pozwoli nam na szybsze przystąpienie do projektowania miejsca pamięci – informuje burmistrz Kazimierz Jańczuk. Rada miejska na prace już zarezerwowała 30 tys. zł w budżecie gminy.
Burmistrz zdradza, że jest kilka pomysłów na obelisk. Jeden to mur z tablicą u zbiegu ulic Wierzejewskiego i Jagiellońskiej, inny – głaz otoczony metalowymi barierkami. Być może jednak projektanci zaproponują inne rozwiązanie.
Piotr Chmielewski


Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Niedzielny piknik w Henrykowie-Uroczu. Będzie się działo!
· Biznesmeni oskarżeni o wyłudzenie 160 mln zł
· Dzień Zdrowia na Uczelni Łazarskiego
· Od klubowej imprezy po loty balonem
· Znaleźliśmy godne miejsce na ziemi
· Rozbiorą bobrową tamę
· Pociąg do gwiazd. Będzie romantycznie!
· Problemy z utrzymaniem zieleni
· Szkoła w Józefosławiu z patronem i sztandarem
· Wyślij pocztówkę i wybij monetę
· W niedzielę Wrak Race wraca do Mysiadła
· Zderzyła się z kolejką. 500 zł mandatu
· Muzyka, zabawa i szczypta historii
· Groźny wypadek, ale bez ofiar
· Tragiczny koniec poszukiwań
· W gminie brakuje wody!
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Oddział dla dzieci na miarę czasów
· Strażnicy tępią pijaków za kółkiem
· Aplikacja nie da zapomnieć
· Powstają nowe ścieżki rowerowe
· Zatrzymać wilgoć niszczącą dworek
· Dotacja na samochód dla OSP Biskupice
· Dzień Dziecka inny niż wszystkie
· Wyróżnienie dla OSP w Nowej Wsi
· Pruszkowskie Wianki
· Pomóc Afryce, wybudować szkołę
· Wiedzą o policji tak dużo, że zasłużyli na hulajnogi
· Szkoła w Skułach będzie większa
· Rozpoczyna się drugi etap przebudowy Regulskiej
· Sto lat dla drugiego człowieka
· Centrum Kultury i Sportu pełną parą ruszy od września
· Superlotnisko – rząd zaczyna konsultacje
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2018  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest