Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 15 grudnia 2017**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 15 grudnia 2017**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 15 grudnia 2017 **


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 681), 2017-08-11
Śmierć „Jaskółki” już nie będzie zapomniana

KONSTANCIN-JEZIORNA Henryk Stokowski zamordowany w konstancińskim posterunku Urzędu Bezpieczeństwa, a także inne ofiary przesłuchań w owianym złą legendą Białym Dworku, doczekają się upamiętnienia

Skąpana w zieleni, obecnie zamknięta na głucho, stylowa willa stoi u zbiegu ulic Wierzejewskiego i Jagiellońskiej od 105 lat. W połowie 1945 roku obrali ją sobie za siedzibę funkcjonariusze UB. W tym miejscu bito i przesłuchiwano mieszkańców podejrzewanych o związki głównie z Armią Krajową. Mury Białego Dworku do dziś skrywają wiele tragicznych tajemnic. Nikt nie wie, ile osób było w nim torturowanych, do tej pory nie odnaleziono dokumentów będących dowodem zbrodni Urzędu Bezpieczeństwa w tym miejscu, prawdopodobnie UB zatarło niemal wszelkie ślady.

Napisali, że umarł na serce
W ostatnich latach najbardziej znaną ofiarą konstancińskich ubeków stał się „Jaskółka”, czyli st. strz. Henryk Stokowski (wiosną tego roku pośmiertnie awansowany na podporucznika). Przed II wojną światową był w wojsku, brał udział w kampanii wrześniowej, a następnie trafił do niewoli niemieckiej. Gdy powrócił w rodzinne rejony, związał się z AK. To dlatego pod koniec września 1945 roku, na rozkaz Romana Jabłońskiego, szefa konstancińskiego posterunku UB, Stokowski został zabrany ze swojego domu rodzinnego w Nowym Wierzbnie i osadzony w Białym Dworku. Do żony i dwójki dzieci – 5-miesięcznej córki i 2-letniego synka już nie powrócił. Żołnierza AK poddano okrutnym torturom i wielogodzinnym przesłuchaniom, w wyniku których najprawdopodobniej w nocy z 28 na 29 września zmarł. – UB zniszczyło całą dokumentację na ten temat. Jednak w archiwach Instytutu Pamięci Narodowej, chyba przez przypadek, zachowały się akta śledztwa prokuratorskiego przeprowadzonego w sprawie mordu. Dotarłem do nich dopiero teraz – mówi Janusz Kłos, który od czterech lat działa na rzecz upamiętnienia „Jaskółki”. – Ciało Henryka Stokowskiego było zmasakrowane. Miał zmiażdżone palce, powyrywane paznokcie, boki i całe stopy sine, a na przegubach rąk pozostały ślady spętania i wieszania. Jako oficjalny powód śmierci podano atak serca – opowiada.
Prawda o śmierci Henryka Stokowskiego przez wiele lat była skrywana. Władze Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej (a wśród nich prezydent Bolesław Bierut ) mimo danych obietnic, nie doprowadziły do ukarania zabójców.
Janusz Kłos nie był spokrewniony z „Jaskółką” (Stokowski był pierwszym mężem jego matki), nigdy go też nie spotkał. – Mimo to jestem z nim emocjonalnie związany. Jako małe dziecko widziałem, jak mama przeżywała jego śmierć, pokazywała zdjęcia z albumu i opowiadała, że walczył w Powstaniu Warszawskim i w wielkiej bitwie partyzanckiej w Piskórce w Lasach Chojnowskich. To wszystko utkwiło mi w pamięci. Dlatego kiedy mama zmarła, postanowiłem dokończyć jej dzieło, walkę o prawdę – mówi 67-latek.

Zaczną projektować pomnik
Niedawno Instytut Pamięci Narodowej oficjalnie potwierdził, że „Jaskółka” zginął z rąk funkcjonariuszy UB w placówce w Konstancinie-Jeziornie. Wiosną tego roku Henryk Stokowski został pośmiertnie odznaczony Krzyżem z Mieczami Orderu Krzyża Niepodległości nadawanym przez prezydenta RP.
W rezultacie starań Janusza Kłosa, od kilku miesięcy władze Konstancina-Jeziorny rozmawiają z Urzędem Marszałkowskim Województwa Mazowieckiego o zakupie gruntu pod obelisk przy Białym Dworku (obiekt należy do samorządu województwa). – Ta procedura jeszcze potrwa, dlatego dążymy do wcześniejszego wydzierżawieniu tego terenu, co nastąpi prawdopodobnie na początku września. To pozwoli nam na szybsze przystąpienie do projektowania miejsca pamięci – informuje burmistrz Kazimierz Jańczuk. Rada miejska na prace już zarezerwowała 30 tys. zł w budżecie gminy.
Burmistrz zdradza, że jest kilka pomysłów na obelisk. Jeden to mur z tablicą u zbiegu ulic Wierzejewskiego i Jagiellońskiej, inny – głaz otoczony metalowymi barierkami. Być może jednak projektanci zaproponują inne rozwiązanie.
Piotr Chmielewski


Przeczytaj też
Poniatówka odzyska blask (2017-09-29)
Order za ofiarę życia (2017-04-28)
Nowe życie dla kolejnego zabytku (2017-04-14)
Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Trasy i przyzwyczajenia do wymiany
· Seniorze, wystąp o kartę
· Drogi przez mękę
· ASF wybija dziki w powiecie
· Most już nie bezimienny
· Pylony wskażą ci drogę
· Najstarszy zabytek stoi w błocie
· Jubileuszowe spotkanie z Mikołajem
· Błędy nie mogą się już powtórzyć
· Przedszkolny protest sparaliżował Piaseczno
· Zrób zakupy na święta!
· Błoto i breja na targowisku
· Kurort wychodzi na prostą
· Tężnia w blasku sztuki
· Rower miejski dopiero od wiosny
· Gmina zbiera odpady, żeby zgniły
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Gminy otwierają swoje ślizgawki
· Zainwestują w szpital „na Wrzesinie”
· Szczątki ludzkie upamiętni grobowiec
· Przeciąć reklamowy chaos
· Żegnajcie, rowery, do wiosny
· Bliżej do Dalekiej
· System da wiedzę i oszczędności
· Adamowizna przesądzi o losach inwestycji
· Robiąc zakupy, uważaj na karę
· Zamknęli narkotykową „hurtownię”
· Dzieci poznały ministra i... czad
· Idą święta, bądźmy razem
· Spiszą piec i zajrzą do składu opału
· 175 kg rzepaku w nagrodę
· Nie tylko lotnisko, ale i nowe miasto?
· Małżeństwa na medal
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2017  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest