Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 25 sierpnia 2017**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 25 sierpnia 2017**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 25 sierpnia 2017 **


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 681), 2017-08-11
Śmierć „Jaskółki” już nie będzie zapomniana

KONSTANCIN-JEZIORNA Henryk Stokowski zamordowany w konstancińskim posterunku Urzędu Bezpieczeństwa, a także inne ofiary przesłuchań w owianym złą legendą Białym Dworku, doczekają się upamiętnienia

Skąpana w zieleni, obecnie zamknięta na głucho, stylowa willa stoi u zbiegu ulic Wierzejewskiego i Jagiellońskiej od 105 lat. W połowie 1945 roku obrali ją sobie za siedzibę funkcjonariusze UB. W tym miejscu bito i przesłuchiwano mieszkańców podejrzewanych o związki głównie z Armią Krajową. Mury Białego Dworku do dziś skrywają wiele tragicznych tajemnic. Nikt nie wie, ile osób było w nim torturowanych, do tej pory nie odnaleziono dokumentów będących dowodem zbrodni Urzędu Bezpieczeństwa w tym miejscu, prawdopodobnie UB zatarło niemal wszelkie ślady.

Napisali, że umarł na serce
W ostatnich latach najbardziej znaną ofiarą konstancińskich ubeków stał się „Jaskółka”, czyli st. strz. Henryk Stokowski (wiosną tego roku pośmiertnie awansowany na podporucznika). Przed II wojną światową był w wojsku, brał udział w kampanii wrześniowej, a następnie trafił do niewoli niemieckiej. Gdy powrócił w rodzinne rejony, związał się z AK. To dlatego pod koniec września 1945 roku, na rozkaz Romana Jabłońskiego, szefa konstancińskiego posterunku UB, Stokowski został zabrany ze swojego domu rodzinnego w Nowym Wierzbnie i osadzony w Białym Dworku. Do żony i dwójki dzieci – 5-miesięcznej córki i 2-letniego synka już nie powrócił. Żołnierza AK poddano okrutnym torturom i wielogodzinnym przesłuchaniom, w wyniku których najprawdopodobniej w nocy z 28 na 29 września zmarł. – UB zniszczyło całą dokumentację na ten temat. Jednak w archiwach Instytutu Pamięci Narodowej, chyba przez przypadek, zachowały się akta śledztwa prokuratorskiego przeprowadzonego w sprawie mordu. Dotarłem do nich dopiero teraz – mówi Janusz Kłos, który od czterech lat działa na rzecz upamiętnienia „Jaskółki”. – Ciało Henryka Stokowskiego było zmasakrowane. Miał zmiażdżone palce, powyrywane paznokcie, boki i całe stopy sine, a na przegubach rąk pozostały ślady spętania i wieszania. Jako oficjalny powód śmierci podano atak serca – opowiada.
Prawda o śmierci Henryka Stokowskiego przez wiele lat była skrywana. Władze Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej (a wśród nich prezydent Bolesław Bierut ) mimo danych obietnic, nie doprowadziły do ukarania zabójców.
Janusz Kłos nie był spokrewniony z „Jaskółką” (Stokowski był pierwszym mężem jego matki), nigdy go też nie spotkał. – Mimo to jestem z nim emocjonalnie związany. Jako małe dziecko widziałem, jak mama przeżywała jego śmierć, pokazywała zdjęcia z albumu i opowiadała, że walczył w Powstaniu Warszawskim i w wielkiej bitwie partyzanckiej w Piskórce w Lasach Chojnowskich. To wszystko utkwiło mi w pamięci. Dlatego kiedy mama zmarła, postanowiłem dokończyć jej dzieło, walkę o prawdę – mówi 67-latek.

Zaczną projektować pomnik
Niedawno Instytut Pamięci Narodowej oficjalnie potwierdził, że „Jaskółka” zginął z rąk funkcjonariuszy UB w placówce w Konstancinie-Jeziornie. Wiosną tego roku Henryk Stokowski został pośmiertnie odznaczony Krzyżem z Mieczami Orderu Krzyża Niepodległości nadawanym przez prezydenta RP.
W rezultacie starań Janusza Kłosa, od kilku miesięcy władze Konstancina-Jeziorny rozmawiają z Urzędem Marszałkowskim Województwa Mazowieckiego o zakupie gruntu pod obelisk przy Białym Dworku (obiekt należy do samorządu województwa). – Ta procedura jeszcze potrwa, dlatego dążymy do wcześniejszego wydzierżawieniu tego terenu, co nastąpi prawdopodobnie na początku września. To pozwoli nam na szybsze przystąpienie do projektowania miejsca pamięci – informuje burmistrz Kazimierz Jańczuk. Rada miejska na prace już zarezerwowała 30 tys. zł w budżecie gminy.
Burmistrz zdradza, że jest kilka pomysłów na obelisk. Jeden to mur z tablicą u zbiegu ulic Wierzejewskiego i Jagiellońskiej, inny – głaz otoczony metalowymi barierkami. Być może jednak projektanci zaproponują inne rozwiązanie.
Piotr Chmielewski


Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Puławska bis powstanie do wiosny 2021 roku
· Pijany za kierownicą
· Jesień pod znakiem obwodnicy
· Tarczyńskie szuflady to kopalnie starych zdjęć
· Zwycięstwo romantyzmu i szaleństwa
· Komunistyczna tablica zniknie z ratusza
· Spłonął garaż, a w nim samochód
· Czas pamięci o bohaterach
· Dar łączenia mieszkańców
· Wypadek z karetką sparaliżował Puławską
· Remontujący Birutę działali jak Amber Gold
· Andrzej Sochocki zostanie dyrektorem
· CBŚP z hukiem zatrzymało byłego bossa ze Szczecina
· Poczuj średniowiecze, a potem spójrz w gwiazdy
· Pożar przy Strusiej
· Znamy projekty do budżetu obywatelskiego
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Mają mózgi, dusze i walczą o złoto
· Na razie parking, w przyszłości królestwo młodzieży
· Nowa siłownia pod chmurką
· Zanim rowerem wyjadą na ulicę
· Najwięcej jest wykroczeń
· Łatwiej zaparkujesz przed przesiadką
· Historia miasta w trójwymiarze
· Żywa lekcja historii
· Policjanci dostaną nową siedzibę
· Targowisko w nowej odsłonie
· Galeria Grodova „Budową Roku 2016”
· Przystosują uczniów do wymagań pracodawców
· Operacja „odwodnienie”
· Akcja rewitalizacja
· Podziękowali policjantom
· Zielone światło dla modernizacji pałacu
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2017  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest