Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 20 lipca 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 20 lipca 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 20 lipca 2018 **


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 689), 2017-10-06
Odbudowali historyczny pojazd

PIASECZNO Grupa Historyczno-Edukacyjna „Szare Szeregi”, założona przez mieszkańca Jazgarzewa Zbigniewa Rowińskiego, zrekonstruowała samochód pancerny FAI 202, który został zdobyty przez Polaków podczas Powstania Warszawskiego

Przed rokiem grupa odbudowała Samochód Pancerny Ford T, którego kilka egzemplarzy służyło w polskiej armii w latach 20. ubiegłego wieku. Auto było pokazywane na różnego rodzaju piknikach historycznych, podczas których wzbudzało niemałą sensację. Dlatego też rekonstruktorzy postanowili pójść za ciosem i odtworzyć drugi zabytkowy pojazd. Tym razem wybór padł na radziecki samochód pancerny FAI 202, którego w latach 1932-1938 wyprodukowano dokładnie 697 egzemplarzy.

Konstrukcja made in USA
Z modelem tym wiąże się bardzo ciekawa historia. Na początku lat 30. ubiegłego wieku Józef Stalin polecił kupić od Henry’ego Forda 72 tys. podwozi, silników i napędów Forda A produkowanego w Stanach Zjednoczonych. Części te były wykorzystywane do budowy wozów bojowych różnych typów, w tym FAI 202. Pierwotnie samochód miał służyć jako pojazd łącznikowy i zwiadowczy. Został wyposażony w silnik o mocy 40 KM, napęd na tylną oś i był opancerzony, choć grubość blachy nie przekraczała 7 mm. Na wieżyczce Sowieci zamontowali czołgowy karabin DP. Na zdjęciach z września 1939 roku widać jak długie kolumny tych samochodów wjeżdżają wraz z Armią Czerwoną do Polski. Po inwazji Niemców na Związek Radziecki w czerwcu 1941 roku hitlerowcy zdobyli około 100 tych pojazdów. Niestety, z tytułu lichego opancerzenia, miały one już wówczas niewielką wartość bojową. FAI 202 załadowano na pociągi i wywieziono do podbitych krajów Europy Zachodniej, gdzie służyły w oddziałach policji, wspierały walkę z partyzantami oraz ochraniały lotniska. Kilka pojazdów trafiło na pewno do Warszawy, a jeden został zdobyty 1 sierpnia 1944 roku na rogu ul. Koszykowej i Alei Róż (na terenie poselstwa Czechosłowacji) przez powstańców z batalionu AK „Ruczaj”. Po całonocnych próbach, auto udało się w końcu odpalić Tomaszowi Nowakowi ps. Śrubokręt. Udekorowany polską flagą FAI 202 pełnił raczej rolę pojazdu propagandowego, ponieważ swobodne pokonywanie dłuższych odcinków uniemożliwiały barykady. Nie wiadomo co później się z nim stało, jego dalszy los jest nieznany.

Skomplikowana rekonstrukcja
– Do odbudowy tego samochodu przygotowywaliśmy się przez 4 lata – mówi Zbigniew Rowiński.
– Same prace trwały aż 11 miesięcy i pochłonęły 43 tys. zł. Replika FAI 202 została skonstruowana na zawieszeniu UAZa. Ma też jego silnik o mocy około 80 KM i napęd 4×4. Oryginalne (od Forda A) są błotniki przednie, tylne, kierownica, felgi, tylna lampa ze stopem. W wersji z 1944 roku auto z przodu miało jeden potężny reflektor oraz skrzynki narzędziowe po bokach. Poszukiwania tych elementów cały czas trwają, podobnie jak piątej felgi, na której można by zamocować koło zapasowe.
Oryginalnie auto było koloru zielonego, jednak Niemcy przemalowali je na piaskowo-brązowe barwy. Zdemontowali też sowiecki karabin, mocując na wieżyczce MG 34.
– Przy tym samochodzie mieliśmy naprawdę mnóstwo pracy, samo szlifowanie blach i nitowanie zajęło nam 3 miesiące – mówi Zbigniew Rowiński. – Wszystkich, którzy chcą obejrzeć efekt naszych zmagań zapraszamy na piknik z okazji 11 listopada, który odbędzie się na miejskim rynku w Piasecznie.
Tymczasem grupa już zaczyna przygotowywać się do kolejnego projektu. Tym razem pasjonaci z Jazgarzewa chcą zrekonstruować pierwszy polski samochód pancerny „Chwat”, który został wyprodukowany na przełomie października i listopada 1918 roku i miał wspomagać w rejonie Przemyśla walki polskiej armii z Ukraińcami.
Tomasz Wojciuk


Przeczytaj też
Azjatycka mafia nie bawiła się w drobne (2018-07-06)
Zimowe Zawirowanie (2018-03-09)
Barwy życia (2018-03-09)
Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Przełom w sprawie mieszkania dla rodziny z Ceramicznej
· Potraktowali piłą pomniki przyrody
· Do Czerska zlecą się kultowe maszyny
· Budżet obywatelski jak po grudzie?
· Gmina dopłaci mieszkańcom do biletów
· Ciernista droga do lepszej szosy
· Czy 724 kursuje za rzadko? Mieszkańcy twierdzą, że tak
· Droga 721-bis wyłania się z mroku
· Drzewko za makulaturę
· Mieszkają przy placu zabaw i... cierpią katusze
· Dęby pod topór? Gmina zaprzecza
· Seniorzy trafią na dworzec
· Łączy nas wspólna historia
· Triathlon. Zamknięte ulice
· Nasze życie zamieniło się w koszmar
· Gdzie jest pyton tygrysi?
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Wybory miss wśród zabytków
· Tańsze bilety na wukadkę
· Promenada na dekadę przyjaźni
· Trwa budowa ścieżek rowerowych
· Zwiedź kaplicę Marylskich
· Kto inny dokończy remont pałacu
· Będą darmowe elektryczne autobusy
· Miejska, z leśnym zacięciem
· Po wino do nocnego? Zapomnij
· Szpital na Wrzesinie po operacji
· Więcej wody w kranach
· Kłopoty z renowacją dworku Chełmońskich
· Skończy się „dzikie” parkowanie
· Liczą na eksplozję pomysłów
· Przesiadasz się? Parkuj darmo
· Zastał Nadarzyn drewniany, a zostawił murowany
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2018  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest