Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 27 kwietnia 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 27 kwietnia 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 27 kwietnia 2018 **


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 713), 2018-04-06
Nietrafiony zarzut śledczych?

GÓRA KALWARIA Dzierżawca kalwaryjskiej strzelnicy podważa wiarygodność materiału dowodowego zgromadzonego przez prokuraturę i liczy, że wszczęte przeciwko niemu śledztwo zostanie umorzone

Przypomnijmy: kilka tygodni temu Prokuratura Rejonowa w Piasecznie postawiła przedsiębiorcy, który od 2014 roku wynajmuje powojskowy obiekt (prosił o niepodawanie swoich danych), zarzut „narażenia w okresie od kwietnia 2017 r. do połowy stycznia 2018 r. na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu 7 mieszkańców Karoliny w związku z prowadzeniem strzelnicy na terenie gminy Góra Kalwaria, która była niewłaściwe zabezpieczona przed możliwością wylotu pocisku lub rykoszetu poza teren strzelnicy, podczas oddawania strzałów.” To echo opisywanej przez nas sprawy Jarosława Mazurkiewicza z Karoliny. Mężczyzna utrzymuje, że od czasu do czasu na jego posesję oddaloną o niespełna dwa kilometry od strzelnicy spadają wystrzelone na niej pociski. Przekonuje, że słyszy świst przelatujących kul, a część z nich uszkodziło ścianę werandy jego domu. To on, czując zagrożenie, powiadomił organy ścigania. Składał też wiele skarg w starostwie, do którego należy strzelnica.

Błędne założenia ekspertyzy
Aby sprawdzić, czy strzelnica w Górze Kalwarii jest właściwie zabezpieczona przed „ucieczką” pocisków, śledczy zlecieli wykonanie ekspertyzy biegłym z Instytutowi Techniki Uzbrojenia Wydziału Mechatroniki i Lotnictwa Wojskowej Akademii Technicznej. Zdaniem specjalistów konstrukcja kulochwytów kalwaryjskiego obiektu powoduje powstawanie tzw. rykoszetów dalekich i może „stwarzać zagrożenie dla okolicznych mieszkańców oraz ich mienia.” Eksperci uznali również, że pocisk karabinowy znaleziony w werandzie Jarosława Mazurkiewicza „mógł być” wystrzelony ze strzelnicy w Górze Kalwarii.
Jednak dzierżawca obiektu (nie przyznał się do przedstawionego mu zarzutu) stanowczo podważa wiarygodność ustaleń biegłych. – Została oparta o błędne założenia. Prokuratura zapytała pracowników WAT, czy nasza strzelnica spełnia zapisy rozporządzenia Ministerstwa Obrony Narodowej, które nie dotyczą naszego obiektu. Nasza sportowa strzelnica działa zgodnie z regulaminem opartym o przepisy dla cywilnych obiektów wydane przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji – podkreśla.
W ocenie przedsiębiorcy nikt tak naprawdę nie podjął się rzetelnego sprawdzenia, czy w ogóle możliwe jest, aby pocisk wystrzelony na strzelnicy w Górze Kalwarii zgodnie z balistyką był w stanie dolecieć do posesji w Karolinie, a do tego komukolwiek zagrozić lub cokolwiek uszkodzić. – To niemożliwe – stwierdza dzierżawca.

Strzelanie pod kontrolą
Aby przekonać nas do tego, że kalwaryjska strzelnica jest wyjątkowo dobrze zabezpieczona, dzierżawca oraz Maciej Szadkowski, prezes Nadwiślańskiego Towarzystwa Strzeleckiego z Piaseczna (skupia ono 2000 strzelców) zaprosili naszego dziennikarza na strzelnicę, w trakcie wiosennych zawodów strzeleckich. – Sport strzelecki ma ściśle określone zasady i zachowanie strzelców podlega ciągłej kontroli instruktorów lub sędziów – tłumaczy Maciej Szadkowski. – To byłoby zupełnie pozbawione sensu, gdyby ktoś przyjeżdżał na ten obiekt, rejestrował się, podpisywał, że zapoznał się z regulaminem, a następnie strzelał w powietrze, by kule spadły w przypadkowe miejsce. Zresztą takie zachowanie w czasie zawodów zakończyłoby się dyskwalifikacją zawodnika – argumentuje.
Z wyjaśnień obu panów wynika, że ponieważ strzelnica w Górze Kalwarii dawniej należała do wojska (jako jedyna na Mazowszu ma 300-metrowy tor strzelecki), zastosowane w niej zabezpieczenia przed „ucieczką” pocisków wielokrotnie przekraczają normy dla strzelnic sportowych. – Aby pocisk przeleciał poza wyjątkowo wysoki kulochwyt i przechwytywacze, trzeba byłoby w rażący sposób złamać regulamin strzelnicy – wskazuje dzierżawca. Dodaje przy tym, że kąt pod jakim wystrzeliwana jest kula z broni jest mocno ograniczany już przy stanowisku strzeleckim, ponieważ strzelcy celują do tarczy przez szparę między przechwytywaczami.

Pocisk mocno zardzewiały
Nasi rozmówcy podważają także autentyczność dowodu – pocisku, który Jarosław Mazurkiewicz przekazał śledczym jako znaleziony na swojej werandzie. – Balistyk stwierdził, że ponieważ pocisk zawiera ślady rdzy, nie został wystrzelony w ostatnim czasie – tłumaczy dzierżawca. – Wedle naszej oceny jest to tzw. wykopek, czyli kula, która długo przeleżała w ziemi, ponieważ nie jest możliwe, aby tak szybko zardzewiała od momentu wystrzelenia. Dodam, że to pocisk specjalny, wojskowy. Takich nie używa się na naszej strzelnicy – uzupełnia.
Dzierżawca liczy, że prokuratura po dokładnym zapoznaniu się ze sprawą, umorzy śledztwo lub ewentualnie później uniewinni go sąd. Ze swej strony wniósł przeciwko mieszkańcowi Karoliny prywatny akt oskarżenia, w którym domaga się, aby ten zaprzestał go szkalować. Sprawa jest w toku.
W czerwcu ubiegłego roku starosto podpisało z przedsiębiorcą nową, 3-letnią umowę dzierżawy strzelnicy.
Piotr Chmielewski


Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Na rekreację tylko amfibią
· W busie jak w beczce ze śledziami
· Eksmisja XXL. Starocie za bramę
· Seniorzy wywracają się przed szpitalem
· Nietrafiony zarzut śledczych?
· Zatkał odpływ ze stawu i jest awantura
· Sprzątanie Jeziorki. Wśród śmieci... manekin
· Zalewa Skolimów. To efekt zaniedbań?
· Remont drogi. Odcięci na rok!
· Tor do ćwiczeń równowagi i mijanek
· Przystanek jest, ale dla kogo?
· Strzelnica do odstrzału?
· Ciężko z synami
· Mała Gabrysia, wielki koncert
· Domagają się szerszej drogi i chodnika
· Coraz rzadziej rozdają jedzenie...
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Plaga fałszywych policjantów
· Kobiety o kobietach, które trzeba przypomnieć
· Zamiast marnować, poczęstuj innych
· Mieszkańcy przegrywają z wodą
· Nie chcą przedszkola na osiedlu
· Sąsiedztwo jak za karę
· Kultura jazdy a rondo Królewska
· Błyskawiczna pomoc
· Pogorzelcy potrzebują pomocy
· Festiwal Otwartych Ogrodów
· Wspólna uprawa warzyw? Czemu nie!
· Przyszłość wójta i rady w rękach mieszkańców
· Na majówkę, na żaglówkę
· Linia 400 kV – nowe otwarcie
· Smog na ulicach
· W niedzielę koniec głosowania
Wydanie:
GRÓJECKIE
· Biegi papieskie
· Gimnazjalistki czytają przedszkolakom
· Medale za długoletnie pożycie małżeńskie
· Aktywizacja seniorów – wspólna sprawa
· Oni już pracują... na własne konto
· Igor Hupało Animatorem Roku
· Lekcja wf-u z Anną Lewandowską
· Przedszkolaki na wielkiej scenie
· Młodzi duchem i spragnieni wiedzy
· Pod wpływem...
· Grójecka młodzież gościła w Niemczech
· Świat bez kobiet byłby jak ogród bez kwiatów
· Szkoła Dialogu
· Jak zaktywizować seniorów?
· Lekcja samorządności
· Odnowiony kościół
© 2005-2018  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest