Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 6 grudnia 2019**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 6 grudnia 2019**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 6 grudnia 2019**


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 790), 2019-11-29
Pożar w budynku przy Mirkowskiej

KONSTANCIN-JEZIORNA We wtorek zapaliły się sadze w kominie budynku wielorodzinnego przy ul. Mirkowskiej 44 w Mirkowie. Na miejsce przybyli strażacy, kominiarze, straż miejska i administracja budynku. Mimo że ogień dość szybko ugaszono, zabezpieczanie komina trwało w sumie kilkanaście godzin

– Kominy w naszej kamienicy od lat nie były czyszczone. Siedzimy tu jak na bombie – zaalarmował nas w środę rano Mirosław Rudziński. – Przyjedźcie zresztą na miejsce i sami zobaczcie, jak to wygląda.
Około godz. 10 przy Mirkowskiej stały jeszcze dwie jednostki straży pożarnej, chociaż pożar sadzy w kominie ugaszono dużo wcześniej.
– Wczoraj od rana na klatce było czuć spaleniznę – opowiada pan Mirek. – Po sprawdzeniu okazało się, że zapalił się zapchany sadzą przewód kominowy. W moim odczuciu zawiniła gmina oraz administrator budynku. Od dawna nie prowadzą tu ani remontów, ani niezbędnych zabiegów konserwacyjnych.
Pan Mirek prowadzi nas do piwnicy i otwiera drzwiczki kominowe. Pokazuje piętrzące się w środku sadze. – Był tu wczoraj kominiarz i stwierdził, że jest bezpiecznie. Tak bezpiecznie, że omal się nie spaliliśmy – ironizuje. – Sadze w kominach zalegają od lat. Mam pytanie do wspólnoty: za co my płacimy komorne?

Mieszkańcy przeżyli chwile grozy
– Najgorzej było we wtorek wieczorem – opowiada Marianna Zielińska. – Komin przechodzący przez moją kuchnię tak się rozgrzał, że nie można się było do niego dotknąć. Do tej pory ściana jest ciepła. Szybko wyjęłam spod zlewu butlę z gazem, bo mogło dojść do wybuchu. Oczywiście nikt nie poinformował nas o zagrożeniu, choć na miejscu był kominiarz. Cud że nic poważniejszego się tu nie stało.
Pierwszy raz straż pożarną mieszkańcy kamienicy wezwali we wtorek koło południa, gdy poczuli na klatce przykry zapach. Po przyjeździe na miejsce strażacy stwierdzili, że zadymienie może pochodzić z palącego się piecyka. Zalecili jego wygaszenie i przegląd komina, który już wtedy był ciepły. Wyeliminowano natomiast ryzyko zwarcia w instalacji elektrycznej. – Dowódca poprosił mieszkańców domu o nieużywanie przewodów kominowych do czasu ich przeglądu – informuje mł. bryg. Łukasz Darmofalski, rzecznik Państwowej Straży Pożarnej w Piasecznie. Jak się jednak okazuje nie rozwiązało to problemu...

Straż ugasiła pożar i dała zalecenia
Kolejne zgłoszenie strażacy otrzymali tego samego dnia po godz. 22. Na ulicę Mirkowską 44 udało się sześć jednostek straży pożarnej w sile 21 ratowników. – Na wysokości drugiej kondygnacji trzon kominowy był rozgrzany do temperatury 120 stopni C – informuje mł. bryg. Łukasz Darmofalski. – Od razu zorientowaliśmy się, że w kominie dzieje się coś niedobrego. Mieszkańcy nie zastosowali się do naszego zakazu i mieli podłączone piecyki. To od nich zapaliły się sadze w kominie. Pożar został w ciągu godziny ugaszony, jednak do rana strażacy dozorowali budynek. W kilku miejscach rozebrali też komin, aby wyczyścić nagromadzone w nim sadze, które mogły zacząć się palić.
W środę rano w przewodach kominowych znaleziono pozostałości plastikowych śmieci, którymi ktoś najwyraźniej palił. – Dlatego wezwaliśmy na miejsce straż miejską – wyjaśnia Łukasz Darmofalski. – Ponownie zakazaliśmy użytkowania trzonów kominowych i pieców na paliwo stałe do czasu wykonania przez uprawnione do tego osoby niezbędnych przeglądów.
Udało nam się skontaktować z administratorką budynku. – Co roku, zgodnie z prawem budowlanym, dokonywaliśmy tam przeglądów przewodów kominowych – poinformowała nas. – Ostatni taki przegląd robiliśmy w maju.
Tomasz Wojciuk
Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Nie zadzieraj z Dorotą!
· Biblioteka powiatowa połączona z biblioteką gminną
· Wspomóż niepełnosprawnych
· Podwyżka za handel na targowiskach
· Pierwsza zbiórka, duży sukces
· Przycinają drzewa z helikoptera
· Misterium teatralne w Czarnowie
· Remont starej plebanii idzie pełną parą
· Jak upamiętnić Wacława Gąsiorowskiego?
· Wielkie zmiany w rejonie CEM-u
· Marcin Kania został wicewójtem
· Samotny ojciec prosi gminę o pomoc
· Linie „P” nie spełniają oczekiwań mieszkańców
· Straż sąsiedzka w reakcji na włamania
· Podpisano umowę na budowę Centrum Aktywności Seniora
· Pożar w budynku przy Mirkowskiej
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Piękna nasza Polska cała
· Trzej królowie przybyli z darami
· Miasto wspiera walkę ze smogiem
· Domaniew z nową świetlicą
· Pamięci prezydenta Wilsona
· Co zrobić, żeby było bezpieczniej?
· Tańsze bilety dla mieszkańców
· Zainwestują w drogi, kanalizację i... Austerię
· Poznaj mieszkańców lasu
· Czytali i w dzień, i w nocy
· Trzy nowe pomosty i siłownia
· Gorączka w pogotowiu
· Najpierw bramki, potem nowe pasy
· Wiosną wystartuje budowa Akademii Legii
· Stacja i dworzec na ukończeniu
· Kilometry ulic, dwie hale, przedszkole i ratusz
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2019  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest