Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 22 października 2021**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 22 października 2021 **Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 22 października 2021*


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 148), 2006-05-19
Największy pożar

To był największy pożar w województwie mazowieckim od kilkunastu lat - twierdzi Rzecznik Prasowy Mazowieckiego Komendanta Wojewódzkiego, Dariusz Malinowski. W ubiegłym tygodniu 175 strażaków przez 47,5 godziny gasiło pożar magazynów firmy Brilux w Nowej Iwicznej.

O godzinie 17. 30 na ulicach całego powiatu piaseczyńskiego zawyły syreny wozów strażackich. Z nieznanych przyczyn wybuchł pożar magazynowej części Briluxa przy ul. Słonecznej w Starej Iwicznej. Prawdopodobnie ogień został zaprószony na zewnątrz budynku, skąd przeniósł się na ścianę magazynu, a następnie podsycany przez porywisty wiatr wdarł się do środka. Tą wersję wydarzeń potwierdziło klikoro naszych czytelników - twierdząc, że najpierw paliły się palety złożone przed magazynem. Dotychczas ani policja, ani straż pożarna nie potwierdziły przyczyn pożaru.

Pełna mobilizacja
Gęsty, czarny dym przesłonił niebo nad Starą Iwiczną. Na miejsce pożaru przyjeżdżały kolejne jednostki straży pożarnej, pogotowie energetyczne, pogotowie gazowe, policja i karetka pogotowia. Szybko wykluczono prawdopodobieństwo przebywania pracowników Btriluxu w magazynie. Próbowali samodzielnie stłumić płomienie i uratować część sprzętu znajdującego się w środku - silne zadymienie i wzrastająca temperatura sprawiły jednak, że szybko opuścili miejsce zagrożenia. W magazynie składowana była duża ilość materiałów łatwopalnych: tworzywa sztuczne, aluminium, palety. Ogień błyskawicznie rozprzestrzeniał się i kiedy przybyła straż pożarna bardzo wysoka temperatura uniemożliwiła wejście do magazynu. Strażacy rozpoczęli dramatyczną walkę z żywiołem z zewnątrz kierując strumienie wody i piany na dach i ściany płonącego magazynu.

W walce z parą żywiołów
Ogromna temperatura sprawiła, że wygięła się a następnie zawaliła znaczna część dachu magazynu. - Do środka runęły także ściany utrudniając dostęp do ognia - mówi Rzecznik Prasowy Mazowieckiego Komendanta Wojewódzkiego, Dariusz Malinowski. - Po trzech godzinach akcji gaśniczej udało się uratować część administracyjną obiektu oraz przyłącze gazu ziemnego. Wcześniej pogotowie gazowe odcięło dopływ gazu, a pogotowie energetyczne odłączyło obiekt od prądu.
Na tempo pożaru znaczny wpływ miał silny wiatr - jednak dzięki niemu gęste kłęby spalin dość szybko przesuwały się z miejsca pożaru ułatwiając strażakom akcję. Na płonący magazyn skierowano 24 strumienie wody, polewając także z góry - dzięki zastosowaniu podnośników.

Setki ton wody
Na terenie zakładu znajdowały się dwa zbiorniki z wodą - po 100 metrów sześciennych. Bardzo szybko się okazało, że by zmierzyć się z pożarem tej skali wody jest zbyt mało. Strażacy czerpali ją także z okolicznych hydrantów, dwóch studni głębinowych, a nawet dowozili z Piaseczna. Wszyscy strażacy, którzy byli najbliżej ognia zostali wyposażeni w specjalne kombinezony i aparaturę izolującą drogi oddechowe. Obecne w powietrzu tlenki węgla, a także substancje chemiczne powstałe w wyniku spalania tworzyw sztucznych mogły być niebezpieczne nie tylko dla zdrowia, ale nawet ludzkiego życia. Przy pomocy specjalistycznie wyposażonego samochodu dość często wymieniano strażakom aparaturę tlenową. Policja w kulminacyjnym momencie akcji gaśniczej wyłączyła z ruchu ulicę Słoneczną.

Milionowe straty
Strażakom udało się uratować część administracyjno-biurową budynku. Wybito tylko kilka szyb, by dać ujście kłębiącemu się wewnątrz dymowi. Cała akcja straży pożarnej trwała 47,5 godziny - wzięło w niej udział 15 zastępów Państwowej Straży Pożarnej i 29 Ochotniczej Straży Pożarnej - łącznie 175 strażaków. Podczas gaszenia pożaru używano trzech podnośników, dzięki którym strumienie ognia kierowano z góry, w szczeliny pomiędzy wyginającą się w ogromnej temperaturze blachę dachu i ścian magazynu. - Gdy udało się już zgasić ogień, przez kilka godzin strażacy musieli schładzać rozgrzane metalowe elementy konstrukcyjne budynku - by nie stanowiły zagrożenia dla komisji, która będzie badać przyczyny pożaru - mówi Malinowski. - Dokonano też niezbędnych prac rozbiórkowych by wykluczyć zagrożenie, chociażby dla osób, które będą zajmowały się demontażem resztek magazynu. Trudno oszacować straty spowodowane przez pożar, ale na pewno będą liczone w milionach złotych. - Myślę, że straty materialne mogły się sięgnąć 5 mln złotych - z czego większość powstało na skutek spalenia się materiałów składowanych w magazynie - mówi rzecznik komendy wojewódzkiej. - Są to oczywiście dość luźne spekulacje, bo dotąd nie przeprowadzono jeszcze inwentaryzacji.

Jak na innej planecie
W piątek wieczorem - następnego dnia po pożarze na miejscu wciąż obecni byli strażacy. Tony powykręcanej blachy, ogromny stos metalowych części, które do niedawna tworzyły konstrukcję budynku, robiły wręcz upiorne wrażenie. Słońce znikało powoli za postrzępionym horyzontem pogorzeliska. - Mamy nadzieję, że jutro wreszcie skończy się ten koszmar i wrócimy do normalnego życia - mówi kobieta z sąsiedztwa. - Teraz najgorszy jest ten potworny zapach, którym już wszystko przesiąkło.
Przykra woń spalonego tworzywa sztucznego rozeszła się po okolicy, nawet na odległość kilkunastu kilometrów. - W piątek rano profilaktycznie powiadomiliśmy urzędy gmin, by przestrzegły mieszkańców o możliwości skażenia powietrza - mówi Inspektor Powiatowego Wydziału Zarządzania Kryzysowego, Jerzy Michna. - Polecono szkołom i przedszkolom ograniczenia w wychodzeniu z dziećmi i młodzieżą na zewnątrz. Zawiadomiliśmy Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Chemicznego Państwowej Straży Pożarnej z Warszawy. W samym epicentrum zdarzenia normy stężenia arsenowodoru w powietrzu przekroczone były dziesięciokrotnie, ale już w odległości 400 metrów od miejsca pożaru nie stwierdzono obecności w powietrzu związków mogących stanowić zagrożenie.

Adam Braciszewski
Komentarze
nick: podglądacz,     2016-02-19   00:01:01
a dlaczego nikt nie napisał co się spaliło? Ponoć to były żarówki rtęciowe....
nick: pewex8327782,     2021-06-28   16:00:23
Ja tez słyszałem, że płonęły świetlówki. Nie wierzę, że w odległości 400 metrów nie było skażenia. Pamiętam słodki specyficzny zapach zza okna nad ranem, a mieszkałem ok 5 KM od pożaru

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Czym kierować się przy wyborze domu opieki dla seniora?
· Wycieli drzewa, zostawili gałęzie
· Rozbudowa szkoły idzie pełną parą
· W jaki sposób można zagospodarować liście?
· Stado dzików wtargnęło na jezdnię!
· Będzie protest przeciwko strefie płatnego parkowania
· Uczeń okaleczył się w szkole. Co było przyczyną?
· Co dalej z autobusem 727? Mieszkańcy mają własne pomysły
· Ciężarówki z budowy ochlapują mieszkańcom płoty
· Tataspartakiada pod hasłem ochrony zdrowia
· Coraz więcej pociągów zatrzymuje się przy Towarowej
· Woda przelewa się przez drogę
· Dzieci nie mają gdzie grać w piłkę. Radni: to się musi zmienić
· Ruszają wybory do Młodzieżowej Rady Gminy
· Suche drzewo może runąć na drogę
· Co dalej z parkiem w Zamieniu?
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Piękna nasza Polska cała
· Trzej królowie przybyli z darami
· Miasto wspiera walkę ze smogiem
· Domaniew z nową świetlicą
· Pamięci prezydenta Wilsona
· Co zrobić, żeby było bezpieczniej?
· Tańsze bilety dla mieszkańców
· Zainwestują w drogi, kanalizację i... Austerię
· Poznaj mieszkańców lasu
· Czytali i w dzień, i w nocy
· Trzy nowe pomosty i siłownia
· Gorączka w pogotowiu
· Najpierw bramki, potem nowe pasy
· Wiosną wystartuje budowa Akademii Legii
· Stacja i dworzec na ukończeniu
· Kilometry ulic, dwie hale, przedszkole i ratusz
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2021  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest