Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 6 grudnia 2019**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 6 grudnia 2019**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 6 grudnia 2019**


wydanie grójeckie (nr 338), 2010-04-16
Półtora metra historii

Przy pracach związanych z rewitalizacją historycznego centrum Grójca mieliśmy już sensacyjnie zapowiadające się odkrycie studni w Rynku. Znaleziono również ciekawe odłamki ceramiki i drobne przedmioty codziennego użytku. Teraz odkopano kolejne dowody potwierdzające tezę o bogatej historii miasta

Zelektryzował nas telefon od Tomasza Kołomańskiego z Pracowni Archeologiczno-Konserwatorskiej z Warszawy. - Czekam na was na Rynku. Są ciekawe rzeczy do obejrzenia - usłyszeliśmy w słuchawce. Sobota, godzina 9. Rzeczywiście musi być coś niezwykłego, jeżeli archeolog ściąga nas o tej porze na plac budowy. Po pół godzinie byliśmy na miejscu.
Spotykamy się na południowej pierzei Rynku. Podchodzi do nas młody mężczyzna z rozwianym włosem. Nie wygląda na archeologa. - Przepraszam - odzywa się wesoło - że zaprosiłem was w tak nietypowy sposób. Ale sprawa wymagała szybkiej decyzji. Za pół godziny spychacze zasypią to, co chciałbym wam pokazać.
Jak to, zasypią? Przecież trzeba najpierw znalezisko zabezpieczyć, zbadać, zinwentaryzować. A tu archeolog beztrosko mówi o zniwelowaniu terenu. Dopiero po chwili dociera do nas, że stoimy nad wykopem pod ulicą Kościelną, która łączy Rynek z najstarszym kościołem w Grójcu pod wezwaniem św. Mikołaja. Jeżeli wykopaliska dotyczą tej średniowiecznej arterii...
Niestety, mamy rację. Archeolog prowadzi nas wprost do prawie dwumetrowego wykopu. - Musimy się pośpieszyć. Specjalnie wstrzymałem prace przy przebudowie tej ulicy, aby można było obejrzeć doskonale w tym miejscu widoczne niezakłócone nawarstwienia ziemi. Znajdujemy się w najstarszej części, można powiedzieć - kolebce miasta - dodaje.
Wchodzimy do wykopu. Z początku dostrzegamy jedynie nowe rury, które biegną w różnych kierunkach, odgałęziają się i niemal żółty piasek na dnie wykopu. Nigdzie nie widać stanowiska archeologicznego, z charakterystycznymi znacznikami, taśmami odgradzającymi. Po prostu nic. Spoglądamy na archeologa. Pan Tomasz z przepraszającym uśmiechem wskazuje na ścianę wykopu. - Wiem - wyjaśnia - że oczekiwaliście jakiegoś sensacyjnego odkrycia. Po medialnym szumie, jaki powstał po odkopaniu studni w Rynku, mogłem oczekiwać takiej reakcji. Niestety, studnia okazała się po prostu kloaką dla części domostw usytuowanych przy Rynku. Powstała w czasie niemieckiej okupacji.
Teraz nie znaleźliśmy niczego, co można byłoby uznać za archeologiczną sensację. Po prostu mamy tu znakomity przegląd, warstwa po warstwie, historii Grójca mniej więcej od XV wieku. Ta czarna na dole wskazuje, że osada spłonęła. Zresztą w każdej spotykamy zwęglone szczątki, co wskazywałoby, że pożary nie omijały, przynajmniej tej części miejscowości. W XVII i XVIII-wiecznej warstwie doskonale widać szczątki ceramiki. Nie są to zwykłe garnki, ale zdobione, z tzw. grzebieniem i ornamentami liniowymi i radełkowymi. Natomiast w odnalezionych kościach zwierzęcych widać nacięcia, zapewne pozostałości po nożach. Można więc przypuszczać, że w tym okresie istniały tu cechy rzemieślników trudniących się wyrobem ceramiki i wyprawianiem skór. Jak wiemy z innych źródeł, Grójec słynął z wyrobu strun i znakomitego piwa - dodaje Kołomański.
Ale o tym znaleziska na ul. Kościelnej milczą. Widać za to doskonale, w którym miejscu Grójec zaczął się cywilizować. Warstwa kamienna, czyli tzw. bruk, pojawia się dopiero w czasach niemal współczesnych, a więc w ubiegłym wieku. Zmiany następują zresztą szybko, gdyż tuż nad nim znajduje się cienka warstewka asfaltu.
- Łatwo zauważyć - mówi Tomasz Kołomański - że miasto podniosło się przez te pięćset lat o około 1,5 m. Zapewne kryje jeszcze wiele tajemnic, ale dostęp do nich staje się coraz trudniejszy. Mamy szansę badać przeszłość najczęściej właśnie przy takich okazjach, czyli remontach, przebudowach, rewitalizacji zabytkowych, czy staromiejskich centrów. Dodam, że w Grójcu, w przeciwieństwie do innych miast, doskonale układa nam się współpraca z magistratem. Niezależnie od kosztów, warto przecież poznać historię swego miasta - kończy archeolog Tomasz Kołomański.

Początki Grójca w VII w.p.n.e.

Grójec jest uznawany za jedną z najstarszych osad na południowym Mazowszu. Pierwszy ślad osadnictwa istniał tu już w VII w. p. n. e. Osada do XVII wieku nazywana była Grodziec, później Groiec, Grojec w XVIII wieku, a od XIX wieku już w obecnej formie Grójec. W XI-XII wieku był to gród kasztelański, przy którym zorganizowana była parafia i archidiakonat (przeniesiony ok. 1250 do Czerska). Pierwsza pisemna wzmianka o Grójcu pochodzi z 1234 roku. W 1419 roku osada dostaje od księcia mazowieckiego Janusza I prawa miejskie (przywileje chełmińskie). Jeszcze w XV i XVI wieku rzeka Molnica była rzeką spławną. Przywileje Zygmunta I Starego i Zygmunta Augusta zezwalały na odbywanie targów i jarmarków, a także dawały prawo do pobierania opłaty za przejazd przez most rzeki Molnicy. Z biegiem czasu Grójec uzyskał statut miasta powiatowego. W 1526 roku Grójec z Mazowszem, po inkorporacji, wchodzi w skład Korony. W latach 1520-1530 trwała budowa gotyckiego murowanego Kościoła Parafialnego pw. św. Mikołaja z zabytkową dziś dzwonnicą. Charakterystycznym elementem Grójca w średniowieczu były cechy: kuśnierzy, krawców, piekarzy, rzeźników, szewców, struniarzy i piwowarów. W XVI wieku w Akademii Krakowskiej pobiera nauki 19 studentów pochodzących z Grójca. Potop szwedzki powoduje duże zniszczenia i hamuje dalszy rozwój miasta. Po III rozbiorze Polski Grójec wchodzi w obszar zaboru pruskiego (Prus Południowych). W okresie Księstwa Warszawskiego Grójec jest stolicą powiatu i wchodzi w skład departamentu warszawskiego, od 1815 roku w kongresowym Królestwie Polskim. W I połowie XIX wieku ożywiają się targi, pojawiają się nowe budowle: murowane domy w rynku, klasyczny Ratusz, poczta, szkoła, szpital, hale targowe oraz droga z bitego traktu z Warszawy przez Grójec, Radom i Kielce do Krakowa. W XIX wieku zaczęto w okolicy Grójca zakładać pierwsze na większą skale sady. Zbiegło się to z budową sieci kolejek dojazdowych (wąskotorówki) wokół Warszawy w efekcie czego Grójec otrzymał połączenie z Warszawą, Mogielnicą, Nowym Miastem nad Pilicą oraz z cukrownią „Czersk” koło Jasieńca. W 1914 roku miasto otrzymało zezwolenie na odbywanie sześciu jarmarków w roku, wszystkie w czwartki.
Leszek Świder
Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Mikołaj przyjedzie do dzieci lokomotywą
· Ulica Ułanów jak ser szwajcarski i... taka na razie pozostanie
· Piaseczno dla klimatu
· Miliony dla OSP
· Na koniec roku pojedziemy obwodnicą?
· Otwarto rozbudowaną szkołę w Skolimowie
· Kierowcy nadal nieprzepisowo parkują
· NSA: Ojcem dziecka nie może być kobieta
· Co dalej z miejskim targowiskiem?
· Nie zadzieraj z Dorotą!
· Biblioteka powiatowa połączona z biblioteką gminną
· Wspomóż niepełnosprawnych
· Podwyżka za handel na targowiskach
· Pierwsza zbiórka, duży sukces
· Przycinają drzewa z helikoptera
· Misterium teatralne w Czarnowie
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Piękna nasza Polska cała
· Trzej królowie przybyli z darami
· Miasto wspiera walkę ze smogiem
· Domaniew z nową świetlicą
· Pamięci prezydenta Wilsona
· Co zrobić, żeby było bezpieczniej?
· Tańsze bilety dla mieszkańców
· Zainwestują w drogi, kanalizację i... Austerię
· Poznaj mieszkańców lasu
· Czytali i w dzień, i w nocy
· Trzy nowe pomosty i siłownia
· Gorączka w pogotowiu
· Najpierw bramki, potem nowe pasy
· Wiosną wystartuje budowa Akademii Legii
· Stacja i dworzec na ukończeniu
· Kilometry ulic, dwie hale, przedszkole i ratusz
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2019  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest