Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 14 grudnia 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 14 grudnia 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 14 grudnia 2018 **


wydanie (nr 340), 2010-04-30
Żegnaj panie majorze...

W sobotę, 24 kwietnia na cmentarzu komunalnym w Grodzisku Mazowieckim pochowany został major Arkadiusz Protasiuk - kapitan prezydenckiego samolotu, który rozbił się pod Smoleńskiem

Na mszę żałobną w intencji mjr. Arkadiusza Protasiuka przybyły tłumy ludzi, niemieszczące się w kościele pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy przy ulicy Piaskowej. Pilot prezydenckiego samolotu pochowany został z wojskowymi honorami na cmentarzu komunalnym w Grodzisku Mazowieckim. W uroczystości wzięli udział przedstawiciele Ministerstwa Obrony Narodowej, Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, duchowieństwa, żołnierze i Kompania Reprezentacyjna Sił Powietrznych, Orkiestra Garnizonowa z Dęblina.

Będzie nam wszystkim
ciebie brakowało


- Stajemy przed trumną pilota, oficera, męża i ojca rodziny, który swoje wszystkie siły i zdolności oddał służbie i pasji, jaką było dla niego latanie - powiedział gen. broni pilot Lech Majewski, reprezentujący Szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. - Kochał wojsko dla latania i uwielbiał latać dla wojska. Drogi Arku, lotniczy druhu, nawet nie wiesz jak bardzo będzie nam wszystkim ciebie brakowało. Twojej żonie Magdalenie, tak bardzo kochanym przez ciebie dzieciom Marysi i Mikołajowi, a także twoim najbliższym z rodziny. Będzie cię bardzo brakować także nam - żołnierzom wojska polskiego, a zwłaszcza siłom powietrznym. Wiedz, że pozostawiłeś po sobie na zawsze niezastąpioną wyrwę w lotniczym szeregu. Już jako młody chłopiec z bijącym sercem spoglądałeś w niebo na srebrzyste, stalowe ptaki przecinające z hukiem motorów przestrzeń powietrzną. Z zapartym tchem śledziłeś losy, podziwiałeś wyczyny polskich asów lotnictwa. Zapragnąłeś pójść w ich ślady, wybierając trudny zawód pilota wojskowego. Jako chorąży Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych dałeś się poznać jako wyjątkowy student, który od pierwszej wykładowej godziny wykazywał się ogromnym zaangażowaniem. Kiedy po skończeniu studiów trafiłeś do 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego, od razu wszyscy zauważyli twoją lotniczą pasję. Wszyscy ceniliśmy twoje wielkie przywiązanie do munduru, oddanie dla służby, wyjątkową obowiązkowość i punktualność. Wreszcie twoją lotniczą odwagę, precyzję i opanowanie, jakie za każdym razem wykazywałeś w kabinie. Nie inaczej było tym ostatnim razem, kiedy do końca bohatersko trwałeś na swoim dowódczym posterunku. Byłeś u progu kariery i potrafiłeś tak wiele. Nie tak wyobrażaliśmy sobie twoje pożegnanie z mundurem, który tak sobie ceniłeś. Panie majorze, pilocie, Arkadiuszu Protasiuku dziękuję ci w imieniu Szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego za twój dar tak do końca oddanej żołnierskiej lotniczej służby, którą tragicznie przerwał 10 kwietnia nieubłagany los. Dziękuję i oddaję cześć za 3528 mistrzowskich godzin spędzonych za sterami w powietrzu. Głęboko wierzymy Arku, że dziś gdzieś tutaj nad nami robisz swój kolejny podniebny krąg wysyłając nam swój niezapomniany uśmiech, którego nam wszystkim tutaj na ziemi będzie brakować. Żegnaj panie majorze, pilocie. Cześć twojej pamięci!

Służba Ojczyźnie
nigdy się nie kończy


Salwą honorową pożegnała zmarłego pilota Kompania Reprezentacyjna Sił Powietrznych, natomiast Generał Lech Majewski przekazał wdowie flagę narodową.
- W chwili takiej jak ta trudno znaleźć właściwe słowa - powiedział w imieniu Ministra Obrony Narodowej Lech Kościuk. - Ból, żal, poczucie nieodwracalnej straty odczuwamy tak samo jak rodzina zmarłego, jak wszyscy tu zgromadzeni. Cały naród stanął w obliczu śmierci, dotknął nas wielki cios, tym boleśniejszy, że niespodziewany. Historia, którą mieliśmy już zamkniętą przypomniała o sobie w tragicznych okolicznościach. Pokazała nam, że służba ojczyźnie nie kończy się nigdy, że wymaga ofiar. W tej służbie poległ 10 kwietnia Arkadiusz Protasiuk - pierwszy pilot podczas tragicznego lotu do Katynia. Miał przed sobą najlepszą, najbardziej owocną część życia: wychowanie dwójki dzieci, zawodowe plany i nadzieje. W dotychczasowym życiu osiągnął wiele. Był świetnym oficerem i pilotem. Do 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego trafił prosto z dęblińskiej „szkoły orląt”. Już w czasie gdy latał z vipami, ukończył wydział dziennikarstwa i nauk politycznych uniwersytetu warszawskiego, potem zaś wydział cybernetyki w Wojskowej Akademi Technicznej. Był nie tylko profesjonalistą w swoim fachu, ale też człowiekiem z otwartą głową, wszechstronnym, otwartym na nowości. Jednym z tych ludzi, na których stawia teraz nasza armia. Cieszył się zaufaniem przełożonych i kolegów. Wykonywał najtrudniejsze zadania tak, jak lot na Haiti, gdzie poleciał wraz z naszymi ekipami ratowniczymi po trzęsieniu ziemi. Major Arkadiusz Protasiuk kochał swój zawód. Wiedział jakie niesie ryzyko, ale nie wahał się go podejmować. I to powinniśmy cenić w nim najbardziej. Wiem, że żadne słowa nie ukoją teraz bólu jego rodziny, rozpaczy żony i dzieci. Jednak teraz, w tych najtrudniejszych chwilach proszę byście państwo pamiętali, że major Arkadiusz Protasiuk na zawsze pozostanie dla nas bohaterem, wzorem żołnierza i odważnego człowieka.
Podczas uroczystości nad trumną przeleciały trzy wojskowe samoloty. Było to pożegnanie kolegów z Zespołu Akrobacyjnego Polskich Sił Powietrznych „Orlik”. Arkadiusz Protasiuk osierocił dwoje dzieci. Pośmiertnie został awansowany do stopnia majora i odznaczony Krzyżem Kawalerskim Odrodzenia Polski.

Sławomir Krejpowicz
Komentarze
nick: M:*,     2011-11-26   16:30:14
[*][*][*]. [*][*][*]. [*][*][*].

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Ocalił życie, bo udawał martwego
· Pożar sklepu w Krupiej Wólce
· Mikołaj przyjedzie do dzieci ciuchcią
· Wróci pomnik Piłsudskiego?
· Studenci wspomogą niepełnosprawnych
· Kiermasz świąteczny i odpalenie choinki
· Zmiany w komunikacji od 3 stycznia?
· Ulice i skwery nie dadzą o nich zapomnieć
· Z Gretkowską oko w oko
· Wspólna wigilia przy góralskiej muzyce
· Nakarm automat elektrośmieciami
· O Łąkach znów głośno
· Chce przejechać Amerykę w 12 dni. Na rowerze!
· W Brześcach wybuchła wojna o krajobraz
· Coraz bliżej kościoła w Mysiadle?
· To wszystko wydaje mi się nierealne
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· S8 od Paszkowa do Przeszkody już szersza
· Mieszkańcy zapłacą mniej za bilety długookresowe
· Park coraz ładniejszy
· Zajęcia z mistrzami w nagrodę
· Od Zachodniej do Wschodniej bezpłatnie
· Polubiliśmy wypożyczalnie rowerów
· Protesty znów blokują obwodnicę
· Te papierosy miały trafić do Wielkiej Brytanii
· Czas wybrać się na łyżwy!
· Mieszkańcy chętnie korzystali z rowerów
· Od niedzieli nowy rozkład WKD
· W drodze do czystszego powietrza
· Zamknięcie sezonu uczczono tortem
· Każdy przebiegł, ile chciał i mógł
· Tędy też bezpiecznie pojedziesz rowerem
· Do trzech razy sztuka. Kto dokończy rewitalizację pałacu?
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2018  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest