Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 7 sierpnia 2020**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 7 sierpnia**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 7 sierpnia**


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 360), 2010-09-24
Starosta Jan Dąbek skazany

W zeszły piątek sąd karny skazał starostę piaseczyńskiego za składanie fałszywych zeznań.
- Jestem zaskoczony tym wyrokiem, na pewno skorzystam z prawa do apelacji - zapowiada starosta Dąbek


Sprawę, która spowodowała, że prokuratura postawiła zarzuty Janowi Dąbkowi, ujawniliśmy na łamach „Kuriera Południowego” w 2005 roku w artykule „Umowa na pustakach”.

Przypomnijmy:

Przed dziesięcioma laty w Józefosławiu jedna z firm deweloperskich kupiła od kilku osób ziemię pod inwestycję mieszkaniową. Pośrednikiem w sprzedaży gruntów był sołtys Jan Dąbek - późniejszy wiceburmistrz, wicestarosta, a obecnie starosta piaseczyński. Wśród osób, które sprzedały ziemię, znalazł się Marian Grobel. Odmówił on zapłaty prowizji z tytułu pośrednictwa twierdząc, że umowa została sfałszowana, jego podpis podrobiony, a do transakcji z deweloperem doszło bez pośrednictwa Dąbka. Sprawa trafiła do sądu cywilnego z powództwa firmy „Jaga”, prowadzonej przez żonę i matkę Jana Dąbka. Biegły grafolog potwierdził, że podpis pod umową nie został nakreślony ręką Grobla. Jan Dąbek zeznał, że Grobel podpisał się w jego obecności i zasugerował, że charakter pisma mógł zostać wypaczony, ponieważ umowa została zawarta na stercie pustaków, znajdujących się na działce pozwanego. Grafolog zdecydowanie wykluczył taką możliwość. Sąd oddalił powództwo firmy „Jaga”, nie dając wiary w zeznania Jana Dąbka. Zeznania Mariana Grobla ocenił jako „jasne, logiczne, konsekwentne i znajdujące potwierdzenie w dokumentach”. Wersję wydarzeń przedstawioną przez naszego starostę sąd uznał za „sprzeczną z zasadami życiowego prawdopodobieństwa”.
Prokuratura postawiła zarzut staroście, że przed laty, składając zeznania przed sądem cywilnym, minął się z prawdą. Sprawa znalazła swój finał w sądzie karnym.

Przesłuchania świadków

Podczas postępowania sądowego przesłuchano sąsiadów Mariana Grobla, którzy również w tym czasie sprzedawali grunty, pracownika firmy „Jaga”, żonę starosty, przewodniczącego rady powiatu poprzedniej kadencji - Waldemara Kosakowskiego, oraz Jerzego Madeja, który pełnił funkcję radnego gminy. Z zeznań świadków wynikało, że Jan Dąbek rzeczywiście pośredniczył w transakcji pomiędzy mieszkańcami a deweloperem. Nikt jednak nie potwierdził, że Dąbek zawarł umowę z Groblem. Były przewodniczący, Waldemar Kosakowski stanowczo zaprzeczał, aby fakt zgłoszenia przez niego sprawy do prokuratury miał podłoże polityczne. Natomiast Jerzy Madej przyznał, że na jego ocenę sytuacji zdecydowanie wpłynęły nieporozumienia z Dąbkiem na polu samorządowym.
- Z dużym przekonaniem, robiliśmy sobie trochę na złość. Po latach, gdy nie pełnię już funkcji, inaczej na to wszystko patrzę - wyznał skruszonym głosem Jerzy Madej.
- Podchodziłem do tego z dużymi emocjami, bardzo nieobiektywnie. Chciałem znaleźć rację pana Grobla, a nie rację pana Dąbka.
Radny poprzedniej kadencji zeznał także, że czuje się wykorzystany przez Mariana Grobla do walki z Janem Dąbkiem.
- Przeczytał w gazecie lokalnej artykuł, z którego wynikało, że delikatnie mówiąc z panem Dąbkiem się nie lubimy. Postanowił więc posłużyć się mną, żeby zrobić mu na złość - powiedział Madej, który wraz z Waldemarem Kosakowskim doprowadził do postawienia Dąbkowi zarzutów.

Nie mógł widzieć
czegoś, co się nie stało


Prokuratura domagała się skazania starosty na rok więzienia, w zawieszeniu na dwa lata oraz 2 tys. złotych grzywny. W piątek, 14 września, sąd skazał Jana Dąbka na karę grzywny 7500 złotych oraz zwrot kosztów postępowania sądowego.
- Nie sposób odmówić dziwności w zachowaniu pana Grobla - powiedział uzasadniając wyrok, sędzia Rafał Janiszowski-Downarowicz.
- Najważniejsze dla sądu były trzy opinie biegłych (grafologów - red.). Wszystkie one stwierdzają, że podpis na dokumencie nie jest podpisem złożonym przez Mariana Grobla. Jedna z tych opinii stwierdza, że prawdopodobnie nie jest, ale pozostałe dwie stwierdzają to kategorycznie. Skoro tego podpisu nie było, to pan nie mógł widzieć, że Grobel umowę podpisywał. Opisując przed laty przed sądem cywilnym, w jaki sposób podpis ten znalazł się na umowie, złożył pan fałszywe zeznania. Zdaniem sądu pan rzeczywiście działał jako pośrednik, ale jedna z czterech osób wyłamała się i nie chciała panu za tę pracę zapłacić. Jest to karygodne zachowanie ze strony pana Grobla. Wykorzystał pana pracę, od początku wiedząc, że nie chce panu za nią zapłacić - mówił sędzia. - Jak ten podpis znalazł się na umowie, sąd tego nie może ustalić. Śledztwo w tej sprawie zostało umorzone. Zauważyłem, że w miarę upływu lat wersja zdarzeń przedstawiana przez pana była coraz bardziej dostosowywana do potrzeb postępowania. W sądzie cywilnym nie mówił pan o tym, że w trakcie podpisywania umowy z Groblem gdzieś pan wychodził, Ten wątek pojawił się dopiero w sądzie karnym.
- Zachowanie pana Grobla było nieuczciwe, ale nie można było w ten sposób sobie z tą nieuczciwością radzić - pouczył na koniec sędzia starostę Dąbka.

Starosta: będę składał apelację!

Starosta wyszedł z sali rozpraw oszołomiony. - Jestem zaskoczony wyrokiem sądu - powiedział nam na korytarzu. - Nie wiem, czy w ogóle wystartuję w wyborach samorządowych. Muszę to jeszcze przemyśleć.
Wyrok jest nieprawomocny i do czasu zakończenia ewentualnej sprawy apelacyjnej Dąbek może startować w wyborach.
- Zastanawiam się nad kandydowaniem, ponieważ zawsze uważałem, że samorząd powinien być czysty - mówi Dąbek. - Właśnie dlatego dążyłem do tego, żeby sprawa zakończyła się jeszcze przed wyborami samorządowymi. Nie chciałem niejasnych sytuacji i kolejnych ataków na moją osobę. Tyle, że będąc przekonany o swojej niewinności nie spodziewałem się takiego rozstrzygnięcia. Z drugiej strony będąc niewinnym i rezygnując z kandydowania, tylko dlatego, że zapadł krzywdzący dla mnie wyrok, dałbym satysfakcję swoim przeciwnikom i skrzywdziłbym tych, którzy mnie popierają. Muszę ochłonąć, spotkać się ze swoimi prawnikami i zastanowić się, co dalej. Na pewno jednak się nie poddam i zrobię wszystko, żeby dowieść prawdy - zapowiada starosta.
Jeśli Jan Dąbek zdecyduje się wziąć udział w wyborach samorządowych, mimo nieprawomocnego wyroku, nie będzie to pierwszy taki przypadek. Cztery lata temu z nieprawomocnym wyrokiem Józef Zalewski nie tylko startował na burmistrza Piaseczna, ale nawet wybory wygrał.
Kamil Staniszek
Komentarze
nick: -leski,     2010-09-24   19:20:18
14 września to piękny dzień w historii powiatu piaseczyńskiego
nick: niekumaty,     2010-10-02   21:24:50
a co było 14 września???? Lis i Zalewski wycofali się z wyborów?? to rzeczywiście piękny dzień:)))

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Czy warto inwestować w dom z rekuperacją?
· Gdzie powstanie hala widowiskowa?
· W Zalesiu Górnym ulatnia się gaz
· Zrobią Kormoranów. Ale jeszcze nie teraz
· Dwie suche brzozy w każdej chwili mogą się przewrócić!
· Józefosław też będzie miał kino plenerowe!
· Przybędzie parkingów na terenie miasta
· Do Piaseczna zjechały klasyki
· Motoryzacyjne emocje, kaskaderska adrenalina
· Cicha promocja za ponad pół miliona złotych
· Nowy posterunek na święto policji
· Komary atakują! Co na to gmina?
· Rozmawiali o obwodnicy uzdrowiska
· Arteria w środku lasu. Na razie to tylko plany
· Powiat „wyprostował” Przyszłości. Mieszkańcy wnioskują o spowolnienie ruchu
· Kolejne uciążliwości przy budowie Puławskiej Bis
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Piękna nasza Polska cała
· Trzej królowie przybyli z darami
· Miasto wspiera walkę ze smogiem
· Domaniew z nową świetlicą
· Pamięci prezydenta Wilsona
· Co zrobić, żeby było bezpieczniej?
· Tańsze bilety dla mieszkańców
· Zainwestują w drogi, kanalizację i... Austerię
· Poznaj mieszkańców lasu
· Czytali i w dzień, i w nocy
· Trzy nowe pomosty i siłownia
· Gorączka w pogotowiu
· Najpierw bramki, potem nowe pasy
· Wiosną wystartuje budowa Akademii Legii
· Stacja i dworzec na ukończeniu
· Kilometry ulic, dwie hale, przedszkole i ratusz
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2020  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest