Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 27 listopada 2020**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 27 listopada**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 27 listopada*


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 380), 2011-03-04
Stanisław Krawiec skończył 105 lat

Piaseczno W czwartek, 24 lutego mieszkający w Zalesiu Dolnym Stanisław Krawiec świętował swoje 105 urodziny. Najstarszy mieszkaniec naszej gminy ma się świetnie, codziennie spaceruje i tryska dobrym humorem


Pan Stanisław urodził się w 1906 roku we wsi Tworyczów (gmina Sułów) nieopodal Szczebrzeszyna. Gdy zaczęła się pierwsza wojna światowa miał 8 lat. Po skończeniu szkoły rolniczo-ogrodniczej odbył praktykę zawodową w Klemensowie, w majątku Zamojskich. Potem był gminnym agronomem. Jednak praca z rolnikami, jak sam mówi, nie sprawiała mu satysfakcji. - Oni zawsze musieli robić wszystko po swojemu – wspomina pan Stanisław. - Z ogrodnikami było inaczej, byli bardziej elastyczni, otwarci na nowe pomysły i dobre rady.

Kawałek historii

Mieszkaniec Zalesia to chodząca encyklopedia XX wieku. Pamięta wiele ważnych wydarzeń, w niektórych sam brał udział. Dwa lata po zakończeniu pierwszej wojny światowej rozpoczęła się wojna z Bolszewikami. Rodzina pana Stanisława mieszkała jeszcze wtedy na Zamojszczyźnie. W 1925 r. nasz jubilat został wcielony do wojska – służył w piechocie, w 9. pułku Legionów. - Pamiętam przewrót majowy z 1926 roku – wspomina. - Służyłem wówczas poza Warszawą. Jednej nocy mieliśmy ciężkie manewry, przemaszerowaliśmy w pełnym umundurowaniu przez trzy powiaty, na odpoczynek zatrzymaliśmy się dopiero w powiecie tomaszowskim. Moja służba liniowa trwała w sumie pół roku – potem zostałem opiekunem zieleni przy kasynie oficerskim w Zamościu. Druga wojna światowa kojarzy się panu Stanisławowi z chaosem, tułaczką i walką o utrzymanie rodziny. Jesienią 1942 roku na Zamojszczyźnie rozpoczęły się masowe wysiedlenia ludności. Rodzina Krawców trafiła do Gruszki Zaporskiej, na Roztoczu. Czasy były niespokojne, do wsi (pan Stanisław zarządzał tam majątkiem ziemskim) często przychodzili partyzanci. - Właściwie to oni tylko podawali się za partyzantów – wspomina jubilat. - W rzeczywistości to byli rabusie, którzy kradli co popadnie. Niemcy do Gruszki Zaporskiej zajeżdżali okazjonalnie, bali się.
Po wojnie rodzina wróciła do Tworyczewa. Pan Stanisław pracował jako agronom, miał pod opieką 16 wsi. W 1964 roku rodzina przeniosła się do Zalesia Dolnego, zamieszkała przy ulicy Wiejskiej. Stanisław Krawiec podjął pracę w Stocerze. Później, zanim przeszedł na zasłużoną emeryturę, pracował jeszcze jako ogrodnik w domu aktora w Skolimowie. Do dziś pamięta łacińskie nazwy roślin, wie jak je pielęgnować i nawozić. Szczególny sentyment ma zwłaszcza do swoich ulubionych róż.

Rodzina jest najważniejsza

Dziś pan Stanisław mieszka z córką Marią Kurek i zięciem Eugeniuszem przy ulicy Zachodniej, również w Zalesiu Dolnym. Oprócz Marii ma jeszcze dwie inne córki – Wandę i Renatę, syna Józefa, 7 wnuków i 9 prawnuków. Najbliżsi często go odwiedzają, podobnie jak sąsiedzi i znajomi, których ma bardzo wielu. Ostatnią ku temu okazją były 105 urodziny, podczas których jubilatowi uroczyście odśpiewano „200 lat”.
Życie pana Stanisława jest bardzo uporządkowane. Wstaje codziennie około godziny 7 rano, sam myje się, goli, ubiera i ścieli łóżko. - Równiutko – podkreśla pani Maria. - Wyniósł to jeszcze z wojska. Potem idzie na górę, aby zjeść z córką i zięciem śniadanie. - Po śniadaniu ojciec zwykle ucina sobie krótką drzemkę – dodaje córka. - Potem lubi sobie poczytać gazety - politykę ma w małym palcu. Dodam, że mimo zaawansowanego wieku czyta bez okularów.
Obowiązkowym punktem dnia jest spacer. Jeszcze kilka lat temu pan Stanisław spacerował po całym Zalesiu. Dziś chodzi głównie po własnym ogrodzie lub swojej ulicy. - Podczas spaceru zakładam już okulary. Jednak nie po to, żeby lepiej widzieć, tylko aby chronić oczy przed wiatrem, słońcem i deszczem – śmieje się Stanisław Krawiec. Około godz. 10 pan Stanisław pije kawę i posila się słodyczami. Obiad je zwykle na dwa razy: najpierw zupę, a dwie godziny później drugie danie. - Tata nigdy nie był łakomy, je dokładnie tyle, ile mu potrzeba – mówi pani Maria.
Kolacja jest około godziny 19. Po niej pan Stanisław pije już tylko przegotowaną wodę i przygotowuje się do snu.

Przepis na długie życie

Poproszony o podanie recepty na długie życie jubilat, tylko lekko się uśmiecha. Mówi, że nigdy nie miał nałogów: nie palił papierosów, a pił tylko symbolicznie, gdy była ku temu okazja. Zawsze też dobrze się wysypiał, bardzo dużo czasu spędzał na świeżym powietrzu i mnóstwo spacerował. Do tej pory lubi ruch, choć nie ma już tyle siły, co jeszcze kilka lat temu. Pan Stanisław nigdy nie stosował jakiejś specjalnej diety. - Je praktycznie wszystko, włącznie z bigosem – śmieje się pani Maria. - Tyle tylko, że w niewielkich ilościach. Potrafi zachować umiar, nigdy się nie przejada. Gdy jest najedzony, potrafi zostawić na talerzu dwa małe kluski.
- Lubię jeść nabiał, makaron, pierogi – mówi pan Stanisław. - Nie przepadam natomiast za przetłuszczonym mięsem. Nigdy go nie lubiłem.
105-latek z Zalesia jest w świetnej formie. Szczupły, wyprostowany, uśmiechnięty. Starannie przystrzyżone i ułożone włosy kontrastują ze zdrową, opaloną twarzą. W 2003 roku miał problemy z sercem, wszczepiono mu rozrusznik. Od tego czasu przechodzi okresowe kontrole, gdy jest w szpitalu, wzbudza prawdziwą sensację, opowiada anegdoty, zabawia lekarzy i innych pacjentów. - Dobrze się czuję, bo mam niskie ciśnienie krwi i wolne krążenie – podkreśla Stanisław Krawiec. - Poza tym prawie nigdy się nie pocę, nawet podczas największych upałów. Okresowo jubilat przechodzi też badania krwi. - Ostatnie wypadły znakomicie, cholesterol i cukier są w normie, jak u 20-latka – mówi pani Maria.
Życzymy panu Stanisławowi dużo zdrowia i liczymy na kolejne spotkania, może podczas następnych urodzin...

Oni żyli najdłużej
Najdłużej żyjącym człowiekiem była (według zachowanej metryki) Francuzka Jeanne Calment (1875-1997), która przeżyła 122 lata i 164 dni. Obecnie najstarszą żyjącą kobietą na świecie jest 114-letnia Amerykanka Besse Cooper, która urodziła się 26 sierpnia 1896 roku. Tytuł ten przypadł jej 31 stycznia 2011 po śmierci Amerykanki Eunice Sanborn. Najstarszym żyjącym mężczyzną jest natomiast 114-letni Amerykanin, Walter Breuning (ur. 21 września 1896 roku).
Najstarszym żyjącym Polakiem jest 111 letni Józef Kowalski, bohater wojny polsko-bolszewickiej, który jest podopiecznym Domu Pomocy Społecznej w Tursku. Pan Józef urodził się w 1900 roku w Wicyniu na Podolu.


FOTO: Stanisław Krawiec przyjął życzenia urodzinowe
oraz kwiaty od burmistrza Piaseczna Zdzisława Lisa
Tomasz Wojciuk

tagi:    Krawiec    najstarszy

Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Ozonowanie przedszkola jako element programu ochrony dzieci przed drobnoustrojami i alergenami
· Planują zrealizować ważne inwestycje
· Jest postęp w sprawie Postępu
· Awantura na sesji rady miejskiej
· COVID-owe drive thrue przy Fabrycznej
· Błagają o łaskę oddalenia zarazy
· Znów przecinają opony!
· Inwestycje za 124 mln zł
· Wyasfaltowano gminną drogę. Czy tego oczekiwali mieszkańcy?
· Sprawdziliśmy, gdzie w tym roku powstaną lodowiska
· Nie tylko miejsca parkingowe - jakie udogodnienia oferują warszawscy deweloperzy?
· Uczniowie na medal
· Poznaliśmy projekt przyszłorocznego budżetu
· Czy właściciele domów jednorodzinnych powinni płacić więcej za śmieci?
· Robią rondo i nowy chodnik
· Rozpoczęła się przebudowa Dworskiej
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Piękna nasza Polska cała
· Trzej królowie przybyli z darami
· Miasto wspiera walkę ze smogiem
· Domaniew z nową świetlicą
· Pamięci prezydenta Wilsona
· Co zrobić, żeby było bezpieczniej?
· Tańsze bilety dla mieszkańców
· Zainwestują w drogi, kanalizację i... Austerię
· Poznaj mieszkańców lasu
· Czytali i w dzień, i w nocy
· Trzy nowe pomosty i siłownia
· Gorączka w pogotowiu
· Najpierw bramki, potem nowe pasy
· Wiosną wystartuje budowa Akademii Legii
· Stacja i dworzec na ukończeniu
· Kilometry ulic, dwie hale, przedszkole i ratusz
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2020  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest